Po wyparciu Sowietów w Łukowie zabito kilkunastu Żydów6 min.

Fragment karty pocztowej "Po pogromie w Odessie" 1905 r.

Za pomaganie bolszewikom zastosowano wobec Żydów odpowiedzialność zbiorową

W czasie wojny z bolszewikami w 1920 roku Sowieci na pięć dni zajęli Łuków. Część żydowskich i polskich mieszkańców udzieliła im poparcia. Kiedy rozbita Armia Czerwona wycofała się na wschód, mieszkańcy miasta i żołnierze wywarli srogą zemstę. Rabunek domów i sklepów trwał kilka dni.

Sowieci do Łukowa weszli 12 sierpnia 1920 roku. Podobnie jak działo się to w innych, podobnych miejscowościach, zaczęli od próby ustanowienia podległych sobie władz w formie komitetów rewolucyjnych, rad robotniczych, uzbrojonych milicji i innych struktur.

Obdarci najeźdźcy

Armia Czerwona wkraczająca do miasta robiła specyficzne wrażenie. Byle jak umundurowani, z karabinami na sznurkach, nie tylę niedomyci co fatalnie brudni żołnierze, pozbawieni wszelkich zasad i ogłądy, wedle wielu relacji z kolejnych miast, stanowili widok przerażający. Dopytywali, jak daleko jeszcze mają do Warszawy. W samym Łukowie, być może z braku czasu, zachowywali się w miarę przyzwoicie – nie zachowały się informacje o poważniejszych ekscesach, do rabunków doszło dopiero w momencie wycofywania się 16 sierpnia, kiedy obrobiono kasę miejską, sklepy, magazyny opałowe i mienie prywatne.

Pamiętać należy, że w polskim wojsku służyło wielu żołnierzy pochodzenia żydowskiego. Na zdjęciu rodzina Żydów z Łukowa. Fotografia pochodzi z księgi pamięci The Book of Lukow; Dedicated to a Destroyed Community wydanej w Tel Avivie w 1968 roku. Zawiera ona wspomnienia ocalałych żydowskich mieszkańców miasta i w części jest w internecie dostępna w angielskiej wersji językowej. Najwięcej informacji i ustaleń o losach wspólnoty żydowskiej w Łukowie i okolicach – także tych w 1920 roku – zawdzięczamy pracom dr. Krzysztofa Czubaszka, autora monografii “Żydzi łukowa i okolic” strony internetowej www.zydzi.lukow.pl oraz nieocenionego popularyzatora wiedzy o regionie.

W Łukowie zaczęto od zwołania wiecu. Komisarz sowiecki wygłosił przemówienie, w którym zapowiedział podbój całej Europy, likwidację Polski i zaprowadzenie świetlanej przyszłości dla całej ludzkość. powołano lokalną, uzbrojoną w broń milicję i nowe władze, na czele których stanęli Żydzi Zatkalik i Goldgewicht. Część Żydów, widząc co się święci, otworzyła szybko sklepy, żeby cokolwiek krasnoarmiejcom sprzedać.

MNIEJ PRZYTOMNI PADLI PO PROSTU OFIARĄ REKWIZYCJI - SOWIECI ZABRALI, CO CHCIELI, MĄKĘ, CUKIER, PRODUKTY SPOŻYWCZE I PRZEMYSŁOWE I POGNALI NA WARSZAWĘ (A ZARAZ POTEM, CHWAŁA BOGU, Z POWROTEM...)

Wśród miejscowych Żydów można było zaobserwować dwie główne postawy. Starsi, hardziej pobożni, często związani z ruchem chasydzkim, zachowali wobec Sowietów chłodną obojętność albo i wrogość. Na pewno, z ich perspektywy nie wyglądało zachęcająco urządzanie w sobotę wieców politycznych, podczas których mówca (w jidysz!!!) obwieszczał “Nasze słowa są ważniejsze niż modlitwa. Religia to przeszłość, a my jesteśmy przyszłością!”.

Inaczej było z młodzieżą, która już przed wojną lgnęła w Łukowie do ruchu robotniczego, zakładała struktury Bundu (żydowskiej partii o charakterze lewicowo – robotniczym), a nawet sympatyzowała z bolszewikami. To z tego środowiska rekrutowała się większość osób, które w ciągu kilku dni sowieckich rządów w Łukowie zaangażowały się we wsparcie najeźdźcy. Czy taką postawę przyjęli wyłącznie Żydzi? W skład Powiatowego Komitetu Rewolucyjnego weszli także – sądząc z nazwisk i profesji – Polacy: robotnik rolny Franciszek Murawiński, woźny ze starostwa Jan śledź, krawcy Ptasiński i Miniewski, robotnik Piotr Piasko. Starozakonnych w tym gronie było tylko dwóch: Macarz i Kamieńkiewicz. Zważywszy, że Żydzi stanowili wtedy ok. 60 procent mieszkańców, trudno to uznać za nadreprezentację.

Krwawe odreagowanie

17 sierpnia Łuków był już wolny od władzy i obecności Sowietów. Odchodzący komendant miasta zalecił swoim miejscowym współpracownikom wycofanie się razem z oddziałami wojska, przewidując, że polscy żołnierze niechybnie zechcą wyciągnąć konsekwencje.

Z MIASTA WYJECHAŁO OK. 800 OSÓB, KTÓRE W RÓŻNY SPOSÓB WSPIERAŁY BOLSZEWIKÓW. PRZEWAŻNIE UCIEKLI MŁODZI MĘŻCZYŹNI, W ŁUKOWI POZOSTALI STARCY, KOBIETY I DZIECI.

Rzeczywiście, jednym z pierwszych działań na odzyskiwanych terenach było dokonanie rozliczeń. Wprawdzie zalecenia dowództwa (min. generała Sikorskiego) dotyczyły wymierzenia sprawiedliwości tylko funkcjonariuszom reżimu, jednak w praktyce nikt zbytnio nie niuansował odpowiedzialności, przyjmując, że za poparcie najazdu hord bolszewickich odpowiedzialni są po prostu wszyscy Żydzi.

Z rozkazu generała Władysława Sikorskiego:
Ludu włościański, nowe żniwa czekają na cię. Naostrz kosy, naostrz widły i siekiery i dalej na wroga. Niech komisarze na swoich karkach moc twego ramienia, ostrze twych kos, wideł i siekier. Oszczędzaj tylko tych, którzy dobrowolnie złożą oręż i odstawiaj ich do komend wojskowych
Systematyczna grabież

Za część akcji antyżydowskiej odpowiedzialne było wojsko. Było to po części zrozumiałe w warunkach przyfrontowych, gdzie każdy przy odrobinie pecha mógł być np. uznany za szpiega. Pod Łukowem 21 sierpnia rozstrzelano 12 osób, 3 w miejscowości Jagodne i jedną w Dziewulach. W samym mieście doszło w tym czasie do regularnego, trwającego kilka dni pogromu.

PRZY BIERNEJ POSTAWIE OFICERÓW I ODRADZAJĄCYCH SIĘ WŁADZ LOKALNYCH ŻOŁNIERZE I CYWILE PRZEZ PONAD DWA DNI PLĄDROWALI ŻYDOWSKIE SKLEPY I DOMY.

Poważnie pobity został rabin Braun, zastrzelono piekarza Lichtera, postrzelono Chanę Manszpajzer. Wedle raportu gminy żydowskiej w różny sposób ucierpiało ponad 80% ludność żydowskiej. W akcji wzięła udział znaczna część chrześcijańskich mieszkańców miasta. Ze skrupulatności, z jaką część z nich, z koszykami na łupy w ręku chodziła w ślad za żołnierzami, można wnosić, że motywacja w postać patriotycznego oburzenia wyczerpała się dość szybko, ustępując zwykłej, paskudnej, chęci grabieży.

Pogrom
słowo pochodzenia rosyjskiego, które przejęte zostało, jako jedne z nielicznych słowiańskich, takie przez angielski. Oznacza masowy akt przemocy skierowany przeciw jakiejś mniejszościowej grupie religijnej lub etnicznej, w naszej część Europy z reguły przeciw Żydom

Zamieszek nie ukrócił nawet fakt, że 18 sierpnia przez Łuków przejeżdżał marszałek Piłsudski. Na dworcu został przywitany przez delegację mieszkańców, ale grupy chcących złożyć mu wyrazy szacunku (a najpewniej i skargę) przed jego oblicze nie dopuszczono. W ciągu kilku następnych dni napady i prześladowania powoli ustały, jednak nigdy wobec nikogo nie wyciągnięto żadnych konsekwencji. Dotyczy to zarówno Żydów – których część w ewidentny sposób dopuściła się zdrady podejmując współpracę z bolszewikami – jak i tych, którzy samozwańczo przyznali sobie prawo wymierzenia sprawiedliwości.

Autor: Zbigniew Smółko
Źródło: “Wspólnota” 23 stycznia 2018 r.

Dodaj komentarz