Dzień powszedni Luftwaffe nad Polską7 min.

Heinkel He 111


Żołnierze niemieccy nie strzelają do kobiet i dzieci tak długo, jak nie jest stawiany opór...

(Marius Emmerling "Luftwaffe nad Polską." Część II. Kampfflieger - str. 141)

Pochodzę z Łukowa w województwie lubelskim. W książce Pana Mariusa Emmerlinga “Luftwaffe nad Polską. Część II. Kampfflieger” między innymi na str. 87 oraz 156-157 zamieszczono relacje o nalotach na moje miasto. Akcjach bez większego wojskowego znaczenia – ot, dzień powszedni Luftwaffe nad Polską – nie dziwi, więc, że są to zwięzłe wzmianki. Skoro Autor wyśmiewał badaczy polskich za rzekome ignorowanie źródeł niemieckich – jako prawdziwy historyk pewnie z zainteresowaniem posłucha o polowaniu z perspektywy zwierzyny; wbrew pozorom – z góry nie zawsze wszystko lepiej widać niż z dołu. Przytoczone informacje pochodzą z wydanej w 1983 r. przez Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Łukowskiej książeczki z serii “Zeszyty Łukowskie” dotyczącej losów Łukowa w 1939 r. Łuków liczył wtedy kilkanaście tysięcy mieszkańców. Znajdowały się w nim następujące obiekty o wojskowym znaczeniu: koszary (około 2 km na zachód od zabudowy miasta, we wrześniu zapewne została w nich tylko szkieletowa załoga), główny dworzec kolejowy oraz mniejsza stacja o humorystycznej nazwie Łapiguz – położone wówczas odpowiednio na północnych i zachodnich peryferiach miasta.

Na str. 87 u Pana Emmerlinga czytamy o lll(K)/LG 1, iż 4 września 1939 roku po południu część Gruppe (m.in, 8. Staffel) zaatakowała dworzec kolejowy w Łukowie.

“Zeszyt…” potwierdza, iż po raz pierwszy zbombardowano 4 września okolice głównej stacji kolejowej oraz stacji Łapiguz, ponadto ostrzeliwano ulice miasta z karabinów maszynowych. Były ofiary wśród ludności cywilnej, a liczba rannych sprawiła, że w łukowskim szpitalu wyczerpała się surowica przeciwtężcowa – zdecydowano podawać ją tylko dzieciom i osobom opiekującym się dziećmi.

7 września front był oddalony od Łukowa o jakieś 150 km, przez miasto o ile wiem nie przemieszczały się żadne większe grupy wojsk polskich. Przybył jeden “obiekt wojskowy” – uszkodzony PZL 23 Karaś, który wylądował przymusowo na peryferiach miasta w pierwszych dniach wojny. Zacznijmy od opisu zdarzenia w “Zeszycie…”. Tego dnia przez Łuków przejeżdżały ewakuowane z Warszawy misje wojskowe francuska i angielska, i w powszechnej opinii nalot miał być w te właśnie cele wymierzony za sprawą V kolumny. Nie upieram się wcale przy wiarygodności tych małomiasteczkowych plotek.

Łuków nie był w tym dniu sloganowym “bezbronnym miastem”. Stacji kolejowej broniły 4 działka przeciwlotnicze 40 mm. Samoloty niemieckie zrzuciły bomby ze znacznej wysokości. W mieście zginęło ogółem 260 cywilnych osób. Z braku trumien chowano ludzi w płótnach. Wiele osób, które nie miały przy sobie dokumentów, pochowano bezimiennie. Zniszczeniom uległy budynki przy centralnej ul. Piłsudskiego, w jednym z nich zginęło 40 osób, w tym żona atachee angielskiej misji – Polka Zofia Szalej. Był oddalony od głównej stacji kolejowej o 2 km, od koszar jeszcze dalej, Do dzisiaj w centrum miasta nie ma prawie ani jednego budynku sprzed 1939 roku.

Od apologety Luftwaffe dowiemy się zaś, że tym razem operowały tam 3. i 1. Staffel z l/KG 27 lub tylko 3. Staffel. Na str. 156-157 zacytowany jest barwny opis z dziennika Ofw, Gustawa Bergmanna – przytoczmy najistotniejsze fragmenty:

Kolejnym celem jest miasto Łuków (-) Wysokość ataku 4800 m. (-) Przelatując nad linią frontu, znajdujemy się już na pułapie 5200 m. (-) Osiągamy cel. Pierwszy klucz już dokonał zrzutu, potężne pożary w mieście obwieszczają skuteczność trafień. Dochodzą do tego nasze bomby i wkrótce całe miasto spowite jest chmurami dymu. Nasze bomby zapalające spadają niestety trochę za blisko. Widać, jak rozbłyskają. na zielonej połaci przed miastem. (-) Wracamy do domu.

Pierwszy klucz dostał się jeszcze w niewielki ogień obrony przeciwlotniczej, który jednak ledwo docierał na tą wysokość. (-) Nasz sukces tego popołudnia był ogromny…

Co właściwie miało być celem nalotu, który zabił 260 ludzi? Kolej, koszary, misje wojskowe, wrak Karasia, działka przeciwlotnicze pod stacją? W każdym razie: niezależnie od tego, jaki dostał rozkaz, lotnik niemiecki nie wspomina by próbował namierzyć jakiś konkretny obiekt, i miał z tym jakieś problemy. Faktycznie jego akcja sprowadzała się do tego, ze zrzucił bomby po prostu na miasto, zmartwił się, że trafił w pole, a pocieszywszy się, że po ataku kolegów jednak się ono pali – odleciał w poczuciu sukcesu. Oczywiście to Churchill wymyślił bombardowania ludności cywilnej! Nie poczciwy Grofaz [Hitler – przyp. red.], który na odprawie dla generalicji ot tak sobie plótł: “Bądźcie bezlitośni” i coś tam jeszcze o Czyngis-Chanie jako wzorze do naśladowania…!

Fotografia lotnicza Łukowa

Bez próby obiektywnej oceny, czym były bombardowania dla ludności cywilnej, w książce wychodzi obraz Września 1939 r. w krzywym zwierciadle – coś w stylu sławnej gry komputerowej o polskiej napaści na III Rzeszę, z której najmłodsi Niemcy uczą się historii. Wszystko po to, by nie powielać tezy, iż na wojnach zwalczają się tylko narody złe z dobrymi (str. VIII)? Z książki wynika, że wtedy dobrzy Niemcy tępili (humanitarnie) złych Polaków! Czytelnik nie wie po prostu: czemu ci Polacy ganiali bodaj z widłami za biednymi niemieckimi lotnikami, gdy któryś miał pecha spaść z nieba, i czasem ich zabijali. Zamiast podziękować, że atakują same wojskowe obiekty! Z czystej złośliwości i żądzy krwi po prostu!

Trochę to nie na temat, ale gdy co parę stron czytam bezpośrednio od Autora lub w bezkrytycznie cytowanych wypowiedziach jego pozytywnych bohaterów – o krwawej niedzieli w Bydgoszczy, prześladowaniu mniejszości niemieckiej lub uśmiercaniu jeńców – coś dodam i ja. Nieliczne działka przeciwlotnicze, przestarzałe pościgowce, których piloci “często unikali walki” i cała “nieudolna armia” nie obroniły ani Łukowa, ani całego “zacofanego państwa” przed “takimi samymi lotnikami jak piloci polscy” i w ogóle rycerskim Wehrmachtem, po którego zwycięstwie zaczęto wdrażać nowoczesny niemiecki ustrój. W Łukowie “na dzień dobry” niemieccy żołnierze rozstrzelali 17 września na rynku 34 cywilów – Polaków (po rycersku rewanżując się za to, że dzień wcześniej w potyczce w Łukowie żołnierze polscy zranili niemieckiego oficera; po opatrzeniu w szpitalu łukowskim – odjechał wraz ze swoimi z miasta), w początkach października – 70 Żydów. Reszta łukowskich Żydów zresztą rychło do nich dołączyła – leżą w podmiejskim lasku,- zwanym “kirkutem” (Luftwaffe Żydów lubiła – kto nie wierzy: vide str. 103). Wśród gestapowców szczególnie “wyróżniał się” syn niemieckiego kolonisty z Łukowa, nazwiskiem Zielke. Czy Autor nie spotkał kiedyś w Związku Wypędzonych sympatycznego dziadunia o tym nazwisku?

Autor: Marcin Kasperski
Miesięcznik Lotnictwo nr 9 2005 r.

Linki:

Kampfgeschwader 1 “Hindenburg” →
KAMPFGESCHWADER 1 – Poland 1939. →


Luftwaffe nad Polską 1939. Część II. Kampfflieger – Marius Emmerling
Wydawnictwo: Armagedon
Rok wydania: 2005
ISBN: 83-918106-4-X

Książka

Niniejsza książka, omawiająca działania niemieckiego lotnictwa bombowego w Polsce w 1939 roku, to najpewniej jeden z najważniejszych tomów Luftwaffe nas Polską. Wydaje mi się, że jest to w ogóle jedna z najważniejszych pozycji historycznych w języku polskim, jakie zostały opublikowane w ostatnich dziesięcioleciach. Treść książki ma dużą wartość nie tylko dla entuzjastów lotnictwa, ale i dla historyków wojskowości, nawet dla historyków powszechnych. Właściwie każda osoba zmagająca się z problematyką Września 1939 i okolic musi się z nią uważnie zapoznać. Konstatacja ta wynika z faktu, że bombowce Luftwaffe obok ciężkiej artylerii polowej Wehrmachtu były tym czynnikiem, który miał największy wpływ na taki bieg wydarzeń wrześniowych, jaki znamy z kart książek i dokumentów Wojska Polskiego. Wprawdzie bez bombowców wojska niemieckie i tak by pokonały WP, ale zajęłoby to im nieco więcej czasu i kosztowałoby trochę więcej krwi.

1 komentarz

  1. KazimierzKazimierz12-16-2012

    Czy to nazwisko Zielke nie jest podobne do Tadeusz Żyłka ???

Pozostaw odpowiedź Kazimierz Anuluj pisanie odpowiedzi

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.