Taryfy łukowskie5 min.

Taryfy łukowskie

Często przekonujemy się, jak ważnym źródłem informacji o naszym regionie są zachowane egzemplarze dawnej prasy lokalnej. To z jej roczników będących w zasobach naszej Biblioteki Miejskiej jako takiego bezcennego źródła możemy dowiedzieć się wielu bardzo ciekawych danych o różnych sprawach. Postanowiliśmy przekazać Państwu, kilka interesujących informacji z takiej dziedziny, jak np. komunikacja miejska w Łukowie.

Otóż w naszym mieście, w okresie dwudziestolecia międzywojennego głównym środkiem (choć nie jedynym) lokomocji były konne dorożki. W ostatnim roku przed drugą wojna światową funkcjonowało ich trzydzieści cztery, z których jedynie cztery należały do Polaków. W tym samym czasie, w momencie nasilania się nierozsądnych poczynań “endeckich”, dążących do bojkotu żydowskiej działalności gospodarczej, wprowadzono w Łukowie obowiązkowe oznaczenie dorożek polskich przez umieszczenie na urzędowych czapkach dorożkarskich ponad daszkiem białego paska z napisem “Chrześcijańska dorożka”.

Wszystkie dorożki miały swój podstawowy postój w centrum miasta oraz pomocnicze punkty przy obydwu dworcach kolejowych: Łuków i Łapiguz. Ten główny postój był parokrotnie zmieniany – był min. przy północnej pierzei Rynku Głównego (przed budynkiem dzisiejszego Domu Handlowego), potem po lewej stronie dzisiejszej ulicy St. Zdanowskiego (ówcześnie Bożnicznej) z kolei na ulicy Solnej (obecna Spółdzielcza, naprzeciwko budynku “Sanepidu”, dalej w jej przebiegu między ulicami Piłsudskiego i Browarnej, dziś stoi budynek apteki, ciągu ulicy nie ma ). W ostatnim przedwojennym roku dorożki parkowały po prawej stronie ulicy Warszawskiej od skrzyżowania w centrum do ul. Browarnej.

Oczywiście, że nigdy nie znajdowały się na postoju wszystkie pojazdy, trzeba było obsłużyć oba dworce, no i realizowano bieżące zamówienia na kursy, składane przez klientów, często z dłuższymi postojami. Jak wspomniano, polskich dorożek było cztery, m. in. p.p. Szymańskiego, Pawlikowskiego… Inne nazwiska “wyszły” nam już z pamięci.

Po okupacji niemieckiej były w Łukowie już tylko dorożki polskie, które stopniowo zanikały. Oczywiście, dorożkaże nie nosili już obowiązujących poprzednio liberii z błyszczącymi guzikami, zdobionymi koronami oraz czapek. Do lat osiemdziesiątych XX wieku dotrwała już tylko jedna dorożka, znana jako “Przedsiębiorstwo Transportowe Adam Gil” (takiej pieczątki używał właściciel. Jeździł też swoim pojazdem p. Jalowski.

“Opel” – pierwsza powojenna taksówka

Po roku 1956 pojawiła się w Łukowie pierwsz powojenna taksówka należąca do Stanisława Nawary. Był przedwojenny “Opel”. Stopniowo pojawiały kolejne “taryfy”: o numerach 2,3,4,5. Przez dłuższy czas za kurs płacono 10 zł.

Czas jakiś dorożki konkurowały swobodnie z taksówkami, zaś oststni dorożkarz, Adam Gil, miał specjalną koncesję na kursowanie po wszystkich ulicach miasta, rozwożąc m.in. pieczywo do sklepów cukierniczych oraz sprzęt gospodarstwa domowego i radiowo-telewizyjny do punktów naprawy, bądź sprzedaży. Taksówki tych rzeczy nie woziły. Centrum miasta było wyłączone z ruchu furmanek.

Dziś po dorożkach konnych pozostały jedynie wspomnienia starszych mieszkańców Łukowa, zaś publikując garść informacji z dawnej prasy lokalnej (naszym zdaniem ciekawych) chcemy przybliżyć Czytelnikom atmosferę dawnych lat.

Taksówka Stanisława Nawary

Oto, o czym pisano: „Gazeta Łukowska” nr 1 (styczeń 1925):

Dorożki w Łukowie. “Magistrat zobowiązał właścicieli dorożek, do noszenia przepisanej liberji, przy tym żydzi są zobowiązani do wysyłania dwuch dorożek na miasto w czasie szabasu i świąt żydowskich. Nakazana jest również czystość, uwidocznienie taksy i stosowanie się do odnośnych przepisów pod groźbą represji w drodze administracyjnej. Wobec tego należy unikać wszelkich osobistych zatargów z dorożkarzami i o wszelkich uchybieniach meldować Magistratowi.”

“Gazeta Łukowska” nr 10 (październik 1925):

Komunikacja samochodowa. “Od dnia 1 września r.b. uruchomiona została w Łukowie komunikacja samochodowa pasażerska. Auto 4-osobowe kursuje w obrębie m. Łukowa i poza miastem bez różnicy odległości. Stacja postoju samochodu: plac przed kościołem po-Pijarskim. Ceny za przejazd:

dzieńnoc
całe autood osobycałe autood osoby
z miasta do dw. kolejowego1,20 zł50 gr1,60 zł40 gr
z dworców kol. do miasta1,20 zł30 gr1,60 zł40 gr
z przedmieść do dw. kolejowych1,40 zł35 gr1,80 zł45 gr
ze st. kol. Łuków do koszar2,80 zł70 gr3,20 zł80 gr
z miasta do koszar1,60 zł40 gr2,00 zł50 gr
w obrębie miasta oprócz przedmieść0,60 zł15 gr80 gr20 gr

Za 1 klm. jazdy po za obrębem miasta Łukowa za cale auto – 35 gr. w dzień i w nocy, a za pół godziny postoju 1 zł. Bez zgody właściciela dorożki samochodowej (szofera) więcej jak na 4 osoby nie może jechać dorożką, przyczem 2 dzieci do lat 12 uważa się za jedną osobę. Właściciel dorożki tylko za wspólną zgodą może wziąć nad trzy pudy bagażu na całe auto. Za noc uważa się czas od godz. 9-tej wieczór do godz. 6-tej rano.

W najbliższej przyszłości mają być podobno uruchomione jeszcze trzy samochody-dorożki w Łukowie.”

Taryfa dorożkarska. Ceny za jazdę dorożkarską w obrębie m. Łukowa obowiązująca według następującej taryfy:

w dzieńw nocy
z miasta do dworców kolejowych1 zł 10 gr1 zł 40 gr
z przedmieść do dworców kolejowych1 zł 40 gr1 zł 70 gr
za godzinę jazdy w mieście1 zł 70 gr2 zł 20 gr
z miasta na przedm. Łapiguz1 zł 70 gr1 zł 90 gr
ze st. Łapiguz do miasta1 zł 10 gr1 zł 40 gr
za kurs w obrębie miasta60 gr30 gr
Wyjazd poza obręb miasta Łukowa według umowy.

No cóż, Proszę Państwa, łza się (może) kręci … tak bywało, minęło …

Autor: Tadeusz Milewski
Źródło: “Nowa Gazeta Łukowska” nr 10/2011

Dodaj komentarz