Dzieje Szkoły Pijarskiej w Łukowie 1701-183361 min.

Konwikt Szaniawskich w Łukowie. Obecnie siedziba Muzeum Regionalnego.
Sławomir Postek

Wstęp

Gdy w 1631 roku pijarzy zostali sprowadzeni na Morawy 1)T. Chromacki, Krótki rys dziejów zgromadzenia szkół pobożnych, czyli 00. Pijarów, Kraków 1880 s. 50., tylko kwestią czasu było powstanie ośrodków „scholarum piarum” w innych krajach Europy Środkowej.

Przybycie pijarów na obszar Rzeczypospolitej, dzieęki inicjatywie króla Władysława IV i kanclerza Jerzego Ossolińskiego, przyspieszyły wydarzenia dziejące się za naszą granicą. Działania wojenne na Morawach w 1642 roku zmusiły zakonników do opuszczenia tych terenów. Trzynastu z nich, w tym jeden Polak, postanowiło skorzystać z królewskiego zaproszenia, dzieęki któremu osiedlili się w Warszawie. W tym samym czasie w Podolińcu powstał drugi ośrodek pijarski, o który postarał się Stanisław Lubomirski 2)Tamże, s. 52-53..

Podjęcie działań w celu sprowadzenia zakonu do Polski należy upatrywać w chęci zatrzymania i tym samym ograniczenia dominującej pozycji jezuitów w obrębie szkolnictwa 3)J. Kłoczewski, Zakony męskie w Polsce w XVI-XVIII w. [w:] Kościół w Polsce t. II, Kraków 1969, s. 572.

Do końca XVII wieku na terenie Korony powstało 13 szkół pijarskich, z których większość zaistniała dzięki prywatnym fundacjom świeckich i kościelnych dygnitarzy. Tylko jedna spośród tych szkół powstała dzięki zbiorowej inicjatywie przedstawicieli stanu szlacheckiego. Ten pojedynczy przypadek zdarzył się w Łukowie.

Powstanie kolegium pijarskiego to wielce znacząca cezura w kilkusetletnich dziejach miasta. Z wydarzeniem tym łączy się początek szkolnictwa i wszelkiej działalności oświatowej na terenie ziemi łukowskiej. Do końca XVII wieku region ten można uznać za „pustynię oświatową”. Okoliczna szlachta, jeśli była zainteresowana edukacją swoich synów, musiała ekspediować ich przynajmniej do Lublina, gdzie od 1562 roku istniało kolegium jezuickie 4)Wielka Encyklopedya Powszechna Ilustrowana t. LXIV, Warszawa 1910, s. 800. Ponieważ w regionie dominowała uboga szlachta, należy domyślać się, że zdobycie wykształcenia, wymagające znacznych środków finansowych, było dostępne dla nielicznych.

W miejscu tym wyrazić można żal, iż Łuków nie stał się prężnym ośrodkiem ruchu reformacyjnego, przy którym zadbano by o intelekt i świadomość młodszej generacji. Przy takim scenariuszu wydarzeń prawdopodobne było przybycie jezuitów, z czym równie wiązało się powstanie szkoły.

Pobyt pijarów w Łukowie z pewnością przyczynił się do podniesienia poziomu umysłowego miejscowej młodzieży. Uzyskane za sprawą zakonników wykształcenie było przepustką do dalszej edukacji, za którą otwierała się możliwość kariery politycznej. Równocześnie po zakonie pozostał trwały ślad materialny, gdy ocalałe od zniszczeń i nadal użytkowane zabudowania są najważniejszymi zabytkami architektury w mieście.

Założenie Szkoły i jej uposażenie

Podczas sesji Trybunału piotrkowskiego w 1695 roku, sędziowie łukowscy zaproponowali pijarom przybycie do Łukowa, w celu stworzenia nowego domu zakonnego i przede wszystkim otwarcia szkoły dla okolicznej młodzieży męskiej. Podobną propozycję uczyniono przedstawicielom zakonu podczas obrad sejmu walnego w Warszawie. Pierwsze działania przeprowadzono w roku następnym na sejmie lubelskim. W trakcie jego trwania sędzia ziemi łukowskiej Dominik Jezierski zaproponował, aby szlachta pobierająca dochody z wydobycia i sprzedaży soli stworzyła fundusz na zagospodarowanie się pijarów w Łukowie. Propozycja Jezierskiego została poparta i dzięki niej udało się zebrać kwotę 5700 złp. Pieniądze te oraz prywatny datek sędziego w wysokości 3000 złp. został pożyczony gminie żydowskiej, która miała wypłacać należny procent. Równocześnie pojawili się nowi ofiarodawcy. Fundusz na osiedlenie się pijarów zasilili także: chorąży ziemi łukowskiej Stanisław Rozwadowski kwotą 4000 złp., Krzysztof Jezierski sumą 1500 złp., Jan Stanisław Zarzecki wpłatą 2000 złp., natomiast pisarz ziemi łukowskiej Adam Szaniawski zapisał 1000 złp., na swoich dobrach w Jastkowie. Aby pomniejszyć wątpliwości pijarów, wymieniany już Dominik Jezierski, przeznaczył na potrzeby przyszłej szkoły swój folwark Świdry. Następnie z popierającą całe przedsięwzięcie szlachtą podjął starania o zdobycie placu i zorganizował zwózkę drewna. Czyny te miały wesprzeć prośby o przysłanie do Łukowa kapłanów dla zaakceptowania poczynionych przygotowań. Krajowe władze zakonne nadal zwlekały uznając szczupłość środków na rozpoczęcie działalności. Gdy do Polski przyjechał generał pijarski Jan Franciszek, wzmiankowany już Stanisław Rozwadowski zażądał podjęcia ostatecznej decyzji. Z polecenia generała przybyło dwóch zakonników. Pod ich nadzorem, w 1697 roku rozpoczęto wznoszenie budynków. Stało się to za zgodą biskupa krakowskiego. W roku następnym siedzibę zakonną zwiedził ojciec prowincjał. Nie zastał jeszcze warunków pozwalających na otwarcie szkoły. Z pomysłu osiedlenia się jednak nie zrezygnowano i prace były kontynuowane. Po przezwyciężeniu sporów dotyczących lokalizacji budowę zakończono w 1701 roku. Wtedy też pijarzy w Łukowie rozpoczęli nauczanie 5)F. Krupiński, Pijarzy w Łukowie, „Pamiętnik Religijno-Moralny”, t. IV nr 11, Warszawa 1859 s. 532-534..

Wzniesienie budynku szkolnego nie oznaczało wyłącznego skupienia się zakonników na sprawach nauczania. Około 1704 roku rozpoczęto budowę świątyni,poprzedzoną błogosławieństwem i położeniem kamienia węgielnego przez biskupa chełmskiego Dłużewskiego. Drewniany kościół stanął w 1712 roku. Przez pewien czas trwało jego ozdabianie zakończone zamontowaniem zegara na wieży, którego koszt opłacił podczaszy łukowski Suffczyński. Wszystkie budynki w stanie pierwotnym przetrwały do roku 1725. Strawił je wówczas pożar, który wzniecony był za sprawą wzmiankowanego powyżej zegara. Gdy nocą jego mechanizm zatrzymał się w trakcie bicia, posłano kogoś młodego, aby uruchomił urządzenie. Tymczasem głos sowy wystraszył młodzieńca, a ten uciekając pozostawił światło na drewnianej belce. Silny wiatr przewrócił lampę, a następnie rozniecił ogień na pozostałe zabudowania zakonne. Przy odbudowie podjętej wkrótce przez zakonników pomagali zamożniejsi obywatele okolicy z sędzią Jezierskim na czele. Kiedy odbudowany gmach szkolny uległ ponownemu zniszczeniu przez pożar, postanowiono wykonać zabudowę murowaną. W związku z tym oprócz datków pieniężnych często ofiarowywano materiał. Odnotowano pomoc wojewodziny kaliskiej pani Leszczyńskiej, która jako właścicielka pobliskiego Wiśniewa przysłała sto tysięcy cegieł. Około 1733 roku rozpoczęto wznoszenie nowych pomieszczeń, do których wspólnota zakonna przeniosła się po siedmiu latach. Do roku 1762 trwały prace przy budowie kościoła prowadzone przez architektów Antonio Solariego i Paolo Fontanę 6)Tamże, s. 534-535. Pożary niejednokrotnie nawiedzały klasztor pijarów, chociaż nie czyniły już zniszczeń całkowitych. W gmachu kolegium ogień pojawił się jeszcze w 1781 i 1785 roku, wówczas za sprawą ucznia z niedalekich Dziewul, któremu nie wiodło się w nauce 7)Tamże, s. 536.

Od początku osiedlenia się w Łukowie pijarzy zabiegali o nadania ziemskie, dające szansę rozwojowi klasztoru oraz prowadzonej przez zakonników szkoły. Zwiększenie stanu posiadania jest przykładem odpowiedniego gospodarowania majątkiem, a równocześnie wyrazem społecznej akceptacji dla istnienia domu zakonnego z kolegium. Z Aktu zajęcia w zawiadywanie skarbu … 8)Akt zajęcia w zawiadywanie skarbu i opis majątku zniesionego klasztoru pijarów w Łukowie – odpis w Archiwum Prowincjalnym Zakonu Pijarów w Krakowie możemy dowiedzieć się jakim majątkiem dysponowali pijarzy w chwili kasaty klasztoru tj. w 1863 roku. Własnością zakonników były następujące dobra:

  • folwark w mieście Łukowie o powierzchni 246 morgów 193 prętów.
  • folwark Świdry w powiecie łukowskim obejmujący 464 m. 60 pr. i 134 m. 294 pr. lasu.
  • ogród warzywny i owocowy o łącznej powierzchni 1 m. 266 pr.
  • plac w Łukowie liczący 1 m. 84 pr., na którym znajdowało się biuro Naczelnika Powiatu; z tego placu był płacony roczny czynsz.

Oprócz majątku nieruchomego wyszczególniono również majątek ruchomy, na który składał się inwentarz żywy i martwy oraz zapasy zboża.

Zasoby własne klasztoru warunkowały jego rozwój, gdyż były głównym źródłem utrzymania. Działo się tak przy stabilnej sytuacji politycznej i gospodarczej regionu czy kraju. Stan ten mógł ulec pogorszeniu na skutek nieurodzajów lub klęsk żywiołowych. Jeszcze większym zagrożeniem były rabunki i zniszczenia czynione przez wojska w trakcie działań wojennych. Wszystko to z pewnością nie ominęło ośrodka łukowskiego, ale dzięki ofiarności społeczeństwa zubożenia zgromadzenia były tylko chwilowe. Prowadzenie szkoły pochłaniało znaczną część uzyskiwanych dochodów, ale wymagało również dobrowolnych wpłat pieniężnych lub datków w naturze. Płynęły one ze strony rodzin wychowanków oraz zamożniejszych obywateli okolicy. Poza tym kolegium w różnych okresach korzystało z funduszy edukacyjnych.

Przed i po reformie Stanisława Konarskiego

“Zrazu na przedmieściu osiedli dopóki im kościoła drewnianego i domu nie wystawiono, w którym dopiero zamieszkawszy otworzyli w roku 1701 szkołę o czterech klasach” 9)Encyklopedya Powszechna t. XVII, Warszawa 1864, s. 686.

Szkoła pijarska w Łukowie gromadziła okoliczną młodzież stanu szlacheckiego. Duże zainteresowanie kolegium, a z pewnością rosnące z roku na rok, wynikało z braku podobnych instytucji w promieniu około 100 kilometrów. W początkowym okresie często zdarzały się przypadki, że zgłaszali się na naukę synowie szlacheccy w wieku powyżej 20 lat. Kiedy rektor wzbraniał się przed przyjęciem takiego kandydata, szlachcic podsuwał argument w formie inwentarza z domowej zagrody: gęsi lub prosięcia10)F. Krupiński, dz.cyt., s. 537. Kierownictwo szkoły przyjmowało “wyrośniętych studentów” widząc w tym pożytek dla ojczyzny, bowiem przede wszystkim szkolne kształcenie mogło z nich uczynić świadomych obywateli. Zapewne takie sprawy przyszło rozstrzygać pierwszym znanym z imienia rektorom szkoły: ks. Piotrowi (1704) i ks. Filipowi (1712).

Szczupłość przekazów o początkowym okresie zmusza do stworzenia wersji domniemanej opartej na przepisach reguły zakonnej. Na wstępie tego opisu należy zaznaczyć, iż kolegium łukowskie powstało w momencie istnienia samodzielnej polskiej prowincji. Oznaczało to wyzwolenie się od wpływów obcych przełożonych i być może całkowity brak w zgromadzeniu zakonników innych narodowości. Dopiero po tych zmianach szkoły pijarskie mogły się upodobnić do szkół w kraju prowadzonych przez inne zakony. W wielu publikacjach powtarza się sformułowanie o podobieństwie nauczania pijarskiego do metod stosowanych przez jezuitów. Nie chcąc powielać tej opinii, zwrócę uwagę na fakt, że jezuici przyjmowali do swoich szkół kandydatów z wykształceniem elementarnym, pijarzy natomiast oferowali wiedzę od podstaw11)S. Biegański, Szkoły pijarskie w Polsce, Lwów 1898, s. 8.

Nauczanie w szkołach pijarskich opierało się na przepisach potwierdzonych przez kapitułę generalną w 1694 roku. Określały one metody i program nauczania oraz podział na klasy, chociaż dopuszczały możliwość zmian i lokalnych innowacji. “Klas ma być 9, z tych 3 obejmują naukę początkową, 3 gramatykę, reszta Humanitas, Rhetorica i Philosophia” 12)Tamże, s. 8. Cały program mógł być realizowany przy pełnej obsadzie profesorskiej. W przeciwnym razie nauczano według programu zmodyfikowanego, czyli łączono po dwie klasy w jedną. Dostosowanie się nowopowstałej placówki do obowiązujących ustaw utrudniał dodatkowo brak wygodnych pomieszczeń, niedostateczna liczba sprzętu i podręczników oraz niewielu kandydatów do wyższych klas. Z wymienionych powodów można przypuszczać, że szkoła łukowska skoncentrowała się bardziej na nauczaniu elementarnym. Obejmowało ono poznanie zasad wiary, naukę czytania i pisania po łacinie oraz opanowanie działań arytmetycznych. Zapewne zgodnie z wymogami nauka trwała 2,5 godziny z rana i tyle samo po południu. Ostatni kwadrans zajęć miał być przeznaczony na czytanie lub wykład rozwijający w młodzieńcach moralność chrześcijańską. Co godzinę dźwięk dzwonka nakazywał wspólne odmawianie modlitwy Zdrowaś Maryjo13)Tamże, s. 10.

1. Kościół popijarski pw. Przemienienia Pańskiego
i budynek poklasztorny, będący siedzibą szkoły (obecnie parafia).

Po dorobieniu się własnych absolwentów nauki początkowej szkoła mogła rozwinąć następne klasy, w których wykładano reguły gramatyki i składni łacińskiej. Gdy byli chętni oraz odpowiedni wykładowcy rozpoczęto nauczanie retoryki i poetyki. Pierwsza pewna informacja z zakresu programu nauczania dotyczy wykładów z filozofii. Rozpoczęły się one w 1732 roku, dzięki staraniu biskupa krakowskiego Konstantego Szaniawskiego, który na utrzymanie profesora filozofii przeznaczył kwotę 5000 złp 14)F. Krupiński, dz. cyt., s. 537.

Harmonijny rozwój szkoły został przerwany już po kilku latach. Pierwsza dłuższa przerwa w wykładach miała miejsce w trakcie działań zbrojnych wojny północnej, która w Koronie przeobraziła się w walkę między zwolennikami Augusta II i Stanisława Leszczyńskiego. W następnych latach powodem przerwania nauki były wspomniane już pożary.

Kolegium w Łukowie, wspólnie z innymi szkołami zgromadzenia pijarskiego, podlegało prowincjałowi, posiadającemu prawo wizytowania tych placówek. Do niego napływały sprawozdania o działalności i osiągnięciach dydaktycznych nauczających zakonników. Prowincjał określał miejsce ich pobytu i rodzaj pełnionej funkcji 15)S. Biegański, dz. cyt., s. 6-7. Na czele szkoły stał rektor, który miał obowiązek zwiedzać ją co miesiąc. Mianowany był na okres 3 lat z możliwością przedłużania kadencji. W sporządzonym na podstawie Matricula16)Matricula Provinciae Schol. Piarum 1742-1867, w: Archiwum Prowincjalnym Zakonu Pijarów w Krakowie wykazie rektorów kolegium łukowskiego zasada ta znajduje potwierdzenie. W okresie od 1738 roku do 1773 roku odnotowano dwa przypadki pełnienia funkcji rektora przez dwa lata. Pozostałe osoby utrzymywały się na tym stanowisku dwie kadencje, a nawet dłużej. Przez 6 lat rektorami byli ks. Ludwik Kamiński w latach 1746-1751 oraz ks. Franciszek Knabe w latach 1754-1759. Najdłużej funkcję rektora pełnili ks. Antoni Pniewski w latach 1738—1746 oraz ks. Antoni Rogaliński w latach 1760-1770. W obu przypadkach pracę przerwał zgon. Rzadko dokonywana zmiana na tym stanowisku dowodzi, iż osiągali je u pijarów ludzie najbardziej zasłużeni i w pełni świadomi powierzonych im obowiązków.

Bezpośredni nadzór nad funkcjonowaniem szkoły miał prefekt. Do jego kompetencji należało codzienne wizytowanie poszczególnych klas. W odniesieniu do uczniów miał prawo ich przyjmowania i wydalania ze szkoły oraz karania za przewinienia. Nauczycielom wskazywał czego i jak powinni nauczać oraz z jakiej korzystać literatury. Prefektami byli profesorowie o dłuższym stażu, zwykle nauczający retoryki lub filozofii17)S. Biegański, dz. cyt., s. 7. W szkole łukowskiej w omawianym okresie częściej na prefekta wybierano wykładowcę filozofii, tylko kilkakrotnie byli nimi profesorowie retoryki. W przypadku tego stanowiska istniała większa rotacja. Z posiadanego wykazu wnioskuję, że kadencja mogła być dwuletnia. Wyróżnię tylko zakonników będących w Łukowie prefektami przez 4 lata: ks. Kazimierz Radomyski w latach 1755-1758 oraz ks. Idzi Obertzon w latach 1766-1769.

Nauczycielami w szkołach pijarskich do czasów Komisji Edukacji Narodowej byli członkowie zgromadzenia. Każdy z nich najpierw przechodził czas próby w nowicjacie, a następnie odbywał studia, które przygotowywały do pracy nauczycielskiej. Przepustką do niej było zdanie egzaminów. Następnie prowincjał kierował zakonników do poszczególnych kolegiów, a działalność edukacyjną rozpoczynali od klas najniższych. Istniała przy tym zasada częstej zmiany miejsca pobytu i stanowiska. W przypadku klasy infimy nauczyciel zmieniał się co roku, ewentualnie przedłużano mu kadencję na rok następny. W klasach wyższych częściej praktykowano dwuletni bądź trzyletni okres pracy w jednej szkole.

Dla kolegium łukowskiego udało się ustalić funkcje i nazwiska uczących w nim profesorów dopiero od lat czterdziestych XVIII wieku. Znajdują się tu: magister infimy, magister syntaksy i gramatyki, profesor retoryki i poetyki, profesor filozofii. Od roku szkolnego 1746/47 nauczanie retoryki i poetyki rozdzielono na dwóch nauczycieli. Liczba profesorów powiększyła się z 4 do 5. Jeżeli stało się to po raz pierwszy, można fakt ten uznać za pewien przełom w dziejach szkoły łukowskiej. Poszerzenie grona nauczycieli, a równocześnie zwiększenie ilości klas mogło mieć związek ze znacznym przyrostem liczby uczniów. Brak tego rodzaju danych nakazuje wziąć pod uwagę również powiększenie się stanu osobowego całego zgromadzenia.

Pierwszy pełny skład nauczycieli odtworzyłem dla roku szkolnego 1748/49. Przedstawia się on następująco:

  • ks. Ludwik Kamiński – rektor
  • ks. Grzegorz Jastrzębski – wicerektor
  • ks. Antoni Rogaliński – prefekt szkoły i profesor filozofii
  • ks. Wiktor Strasser – prof, retoryki
  • ks. Tomasz Wiśniowski – mgr poetyki
  • ks. Emmanuel Sztemberk – mgr syntaksy i gramatyki
  • ks. Maurycy Wolff – mgr infimy
  • ks. Bonawentura Raciborski – regens Konwiktu Szaniawskich

Porównując dane dotyczące kadry nauczającej w następnych latach można ustalić w jakim czasie dokonano całkowitej jej wymiany. W następnym roku te same osoby piastowały funkcje: rektora, prefekta i profesora filozofii, profesora retoryki i regensa konwiktu. W roku szkolnym 1750/51 z poprzedniej obsady utrzymali się tylko: rektor oraz profesor filozofii w jednej osobie. Za rok ich również nie ma w składzie kolegium, czyli w ciągi 3 lat nastąpiła pełna wymiana kadry. Przykład ten potwierdza wzmiankowaną wcześniej dużą rotację w szkolnictwie pijarskim.

2. Kościół popijarski pw. Przemienienia Pańskiego

Powszechnie utrwaliły się opinie, że do reformy Konarskiego szkolnictwo pijarskie niczym szczególnym się nie wyróżniało. W szeregach zakonu brakowało indywidualności pedagogicznych i naukowych. Przez pierwsze stulecie obecności w Rzeczypospolitej, zgromadzenie “szkół pobożnych” starało się przede wszystkim dorównać dominującym jezuitom. Stąd też kolegia posiadały te same wady co inne szkoły klasztorne tego okresu. Pierwszy zarzut dotyczy obojętności szkolnictwa wobec języka ojczystego, którego zabraniano uczniom używać nawet w prywatnych rozmowach. Ukierunkowanie nauczania na sprawne posługiwanie się łaciną czyniło z synów szlacheckich, na podobieństwo ojców i dziadów, miernych erudytów nadużywających wyuczonych sentencji i cytatów z literatury klasycznej. “Mimo naśladownictwa i w tym okresie szkoły pijarskie nabierać poczynają cech, którymi się zawsze potem odznaczały – kierują popisy i wypracowania swych uczniów na więcej praktyczne i patryotyczne drogi”. 18)Tamże, s. 12

Dzięki uporowi, wynikającemu z przekonania o potrzebie zmian oraz wierze w swoje ustawy, ks. Konarski uzyskał pozwolenie (1754) na przeprowadzenie reformy. Kolegium pijarskie miało składać się z 7 klas: parva, infima, gramatyka, syntaksa, humanitas, retoryka i filozofia, obejmujących osiem lat nauki (dwie najniższe klasy realizowano w ciągu jednego roku, a dwie ostatnie po dwa lata). Łacina pozostała językiem wykładowym, ale jej nauczanie połączono z językiem ojczystym. Wszelkie tłumaczenia wykonywano z języka łacińskiego na język polski i odwrotnie. Podobnie było na lekcjach gramatyki, gdzie każda odmiana podawana była w obu językach. W programach nauczania znalazły się: arytmetyka, geometria, historia (kościelna, starożytna i ojczysta), geografia, nauki przyrodnicze, prawo, filozofia i języki nowożytne. Naukę religii przeniesiono do kościoła. Tam co niedziela prefekt miał mieć godzinny wykład katechizmu, a dla starszych klas objaśnienia dogmatów wiary katolickiej na podstawie katechizmu trydenckiego. Poza tym codziennie po skończonych lekcjach w każdej klasie miała się odbywać półgodzinna lektura utworów religijnych. Utrzymanie wykładów po łacinie, uważane często za niedostatek tej reformy, można chyba wytłumaczyć brakiem w mowie ojczystej tzw. terminologii specjalistycznej, co znacznie utrudniało nauczanie matematyki, filozofii czy nauk przyrodniczych.

Różnie argumentuje się doniosłość ustaw ks. Konarskiego. Spośród tych opinii najbardziej znacząca wydaje mi się informacja, że inne zgromadzenia prowadzące szkoły, na wzór tej reformy, także dokonały zmian w systemie nauczania.19)Tamże, s. 15

Wprowadzana odgórnie reforma dotarła do Łukowa, tylko nie wiadomo czy od razu, czy z kilkuletnim opóźnieniem. Zastanawiając się nad tą kwestią postanowiłem poszukać odpowiedzi w danych personalnych nauczających tutaj zakonników. Wziąłem pod uwagę lata 1755—1760. W tym czasie rektorem był ks. Franciszek Knabe, prawie rówieśnik ks. Konarskiego, a dokładnie 2 lata od niego starszy. Jest wielce prawdopodobne, że obaj znali się jeszcze z okresu nowicjatu w Podolińcu. Nie wiedząc nic o relacjach między tymi postaciami, zaznaczę tylko, iż ks. Knabe pozostał rektorem do 1759 roku. Informację tę przytaczam dla poparcia końcowej odpowiedzi. Swoją uwagę skupiłem na wieku wykładowców i dla każdego roku wyliczyłem średnią wiekową, która zawiera się w przedziale 30-34 lata. Na odrębne wyróżnienie zasługuje rok szkolny 1754/55, w którym uczyło 3 zakonników poniżej 30 roku życia. Przy tak młodej kadrze, w niektórych przypadkach bezpośrednio po studiach, w szkole istniała raczej atmosfera przychylności dla nowych ustaw. Zajmując postawę bardziej krytyczną można wysunąć kontrargument o domniemanej, niechętnej postawie rodziców i przypuszczalnie wrogim nastawieniu okolicznej szlachty wobec innowacji godzącej w ideały wolności szlacheckiej. W mojej opinii, wspartej wcześniejszym wywodem, działalność szkoły zaczęto urządzać według nowych przepisów, gdy tylko te zaczęły obowiązywać.

Tradycją kolegiów jezuickich oraz pijarskich były przedstawienia teatralne. Oba zakony dostrzegały w nich sposób na większe uaktywnienie młodzieży połączone z ich rozwojem umysłowym. Dodać do tego można czynnik edukacyjny, z którego korzystało również społeczeństwo oglądające szkolne spektakle. W łukowskiej szkole działał teatr w latach 1722-1759. Dla ścisłości należy zaznaczyć, iż podane daty oznaczają pierwsze i ostatnie udokumentowane przedstawienie w szkole, a więc istnienie teatru można wydłużyć w obie strony. Przed reformą Konarskiego w szkołach pijarskich przeważały przedstawienia w języku łacińskim, aby pogłębić znajomość tego języka. Z myślą o osobach niezbyt biegłych w łacinie lub w ogóle jej nie znających w programie zamieszczano streszczenie sztuki w języku narodowym. Do lat 50-tych XVIII wieku znanych jest, na podstawie zachowanych programów, około 130 utworów. Wśród nich przeważają sztuki osnute na tle dziejów Polski. Kilka dotyczyło czasów przedhistorycznych, a większość przywoływała minionych władców, zwłaszcza Bolesława Krzywoustego i Jana Sobieskiego. W następnej kolejności znajdują się spektakle o treści religijnej i biblijnej. Trochę tematów dostarczała mitologia grecka i dzieje Rzymu, a tylko sporadycznie trafiały się utwory z okresu średniowiecza i dziejów nowożytnych innych państw. Na szczególne wyróżnienie zasługują sztuki o charakterze panegirycznym, pisane na cześć możnych protektorów szkół i konwiktów. W latach 40-tych XVIII wieku teatr w szkołach pijarskich był przestarzały, zwłaszcza pod względem repertuarowym. Dopiero Stanisław Konarski dokonał znacznego ożywienia, bowiem samodzielnie przetłumaczył niektóre dzieła znanych autorów francuskich i równocześnie rozpropagował tę literaturę. Niezwykłą wziętością cieszyły się utwory Woltera i komedie Moliera. W 1759 roku właśnie w Łukowie wystawiono Alzyrę Woltera oraz grano komedię Moliera Lavare, polski tytuł Łakomca.20)W. Hann, Pijarski teatr szkolny w Polsce, “Nasza Przeszłość” t. XV: 1962, s. 201-207 Chociaż nie wiadomo czy w kolegium łukowskim regularnie przygotowywano przedstawienia, wydaje się prawdopodobne, że w okresie około 40 lat zdarzały się spektakle o różnorodnej tematyce. Odnotowany fakt adaptowania na scenę autorów francuskich dowodzi istnienia w szkole tradycji dramatycznych. Z tego powodu niemożliwa wydaje się nieobecność przedstawień w szkole w późniejszym okresie. Ilość przygotowywanych sztuk mogła ulec tylko ograniczeniu. Sam Konarski zalecił, aby przedstawienia odbywały się raz do roku, a jako najwłaściwszą porę wyznaczył miesiąc lipiec.

W kolegiach pijarskich nie zapomniano również o edukacji muzycznej. Już program klas niższych przewidywał wyjaśnienie pewnych zasad muzycznych w powiązaniu z nauczaniem religijnego śpiewu. Muzyka mogła być również częścią składową różnych widowisk. Brak opisów działalności muzycznej w szkole łukowskiej pozwolę sobie zastąpić następującą konstatacją. W latach 40-tych i 50-tych XVIII wieku w Łukowie przebywał ks. Ferdynand Pnakiewicz pełniąc na zmianę funkcje wiceregensa konwiktu oraz profesora retoryki i poetyki. Ten sam zakonnik został odnotowany w gronie pijarów muzyków z charakterystyką “wytrawny muzyk, doświadczony konstruktor instrumentów muzycznych, poprawił i odnowił w wielu miejscowościach niszczejące od starości organy”21)J. Buba, A. i Z. Szweykowscy, Kultura muzyczna u pijarów w XVII i XVIII w., “Muzyka” nr 2 1965, s. 21. Jako mało prawdopodobną należy uznać sytuację, że w ciągu 6-letniego pobytu muzykujący zakonnik nie ujawnił swoich umiejętności i zainteresowań. W świetle podanych informacji można domniemywać, że lepszym dźwiękiem zagrały kościelne organy oraz podniosła się kultura muzyczna wśród uczącej się młodzieży.

W następstwie reform zainicjowanych przez ks. Konarskiego szkoła łukowska została przekształcona na “kolegium pijarskie”. Stała się jednocześnie kolonią Akademii Krakowskiej, czyli przygotowywała dla niej żaków. W latach 60-tych XVIII wieku z pewnością nie zmalało zainteresowanie szkołą. Mogły istnieć różnice pomiędzy klasami co do liczby uczniów. Przykładowo w roku szkolnym 1765/66 oddzielnych nauczycieli miały klasy: syntaksy i gramatyki, a jeden profesor prowadził nauczanie poetyki i retoryki. W następnym roku rozdzielono klasę poetyki i retoryki, natomiast połączono syntaksę i gramatykę. Z kolei w roku szkolnym 1767/68 wszystkie klasy miały odrębnych profesorów i dzięki temu kolegium łukowskie wprawdzie tylko na jeden rok, powiększyło się do sześciu nauczycieli. Ze szkołą była wówczas związana następująca grupa zakonników:

  • ks. Antoni Rogaliński – rektor
  • ks. Kasjan Rembeliński – wicerektor
  • ks. Idzi Obertzon – prefekt szkoły i prof, filozofii
  • ks. Sylwester Stępowski – prof, retoryki
  • ks. Romuald Kowalski – mgr poetyki
  • ks, Pantaleon Reuski – mgr gramatyki
  • ks. Fabian Turkowski – mgr syntaksy i gramatyki
  • ks. Gabriel Kuczkowski – mgr infimy
  • ks. Dominik Gorliński – regens konwiktu
  • ks. Grzegorz Melchiory – wiceregens konwiktu

Dokonując podsumowania pierwszych siedemdziesięciu lat szkoły pijarskiej w Łukowie zacznę od zestawienia: w 1697 roku przybyło 2 zakonników, a w 1772 roku wspólnota domu łukowskiego liczyła 14 księży, a 10-ciu spośród nich pełniło różne funkcje przy kolegium. W okresie tym wzniesiono murowane budynki, czyli kościół, klasztor i szkołę, co mocniej związało zakon z miastem i regionem. Utrzymywanie się szkoły i ciągły jej rozwój potwierdził potrzebę takiej placówki oraz wykazał, że powierzenie spraw edukacyjno-wychowawczych członkom zgromadzenia “szkół pobożnych” było całkowicie trafnym wyborem. Po roku 1773 zaczęła się nowa epoka w dziejach polskiego szkolnictwa, w której także kolegium łukowskie znacznie podniosło swój poziom.

O Konwikcie Szaniawskich

W Rzeczypospolitej szlacheckiej przyjął się zwyczaj, że przy szkołach powstawały konwikty. Fundatorzy, dygnitarze kościelni lub świeccy, wznosili je dla członków swojej rodziny bądź dla osób używających jednakowego herbu. Administrowanie konwiktem powierzano zakonowi prowadzącemu szkołę. Bezpośredni nadzór nad placówką miał regens, którego u pijarów mianował prowincjał w porozumieniu z konsystorzem.

Przy szkole pijarskiej w Łukowie konwikt ufundował biskup krakowski Konstanty Felicjan Szaniawski. Był on przeznaczony dla 10 młodzieńców, pochodzących z rodziny Szaniawskich, a więc krewnych fundatora. W razie braku kandydatów liczbę tę można było uzupełnić synami szlacheckimi z rodzin używających herbu Junosza. W akcie erekcyjnym z 1728 roku 22) WAP w Lublinie, ks. grodzkie nr: 4, k: 496-501 fundator zamieścił statut organizacyjny, wskazówki do regulaminu oraz wyposażenie konwiktu. Wychowankowie mieli zapewnioną bezpłatną naukę, wspólne mieszkanie, wyżywienie, odzież, korepetycje i opiekę lekarską. Regulamin dokładnie wyznaczał czas na modlitwę, naukę, posiłki i odpoczynek. Zabraniał swobodnego poruszania się po konwikcie i jego opuszczania bez zgody przełożonych. Nawet wyjazd na święta i wakacje mógł odbyć się tylko z wyjątkowej przyczyny. Konwiktorzy mieli obowiązek utrzymania porządku, dbania o higienę osobistą i wygląd zewnętrzny. Nie podporządkowanie się regulaminowi groziło usunięciem z konwiktu. Na utrzymanie placówki biskup przeznaczył nabyte przez siebie dobra: 2-morgowy ogród i łąkę w Łukowie oraz folwark Bystrzyca z częścią wsi Wola Bystrzycka. Na uposażenie zakładu przeznaczono również dziesięciny z dóbr starostwa łukowskiego należne kapitule krakowskiej, a przeznaczone dotychczas na potrzeby zakrystii katedry wawelskiej. „Wartość dziesięciny obliczano na 259 korcy 8 1/4 garnca żyta oraz 832 złote i 2 grosze rocznie. Dziesięcinę tę wnosiły folwarki i wsie: Brzozowicą, Dąbie, Główne, Jagodne, Klimki, Lipniaki, Rowce, Ruska Wola, Zbuczyn, Żakowska Wola i Żdżary”.23)WAP w Lublinie, Siedlecka Dyrekcja Szkolna, nr 10 k: 21 Zmiana w spożytkowaniu dziesięcin została zatwierdzona przez kapitułę 24 maja 1728 roku po wcześniejszym wyznaczeniu na katedralną zakrystię, dochodów z dóbr biskupa w księstwie siewierskim. W dniu 8 października 1731 roku pierwszy regens konwiktu ks. Bernard Padlewski podpisał plany budowy. Zgodnie z nimi, w pobliżu szkoły, pobudowano jednopiętrowy budynek murowany, będący od tej pory stałą siedzibą konwiktu Szaniawskich. Dnia 29 listopada 1731 roku fundator zatwierdził porządek dnia dla placówki, a w lipcu 1732 roku zmarł nie dokończywszy spraw związanych z zorganizowaniem konwiktu. Jego następca biskup Jan Lipski w dokumencie z 24 lutego 1733 roku potwierdził immunitet kościelny przyznany konwiktowi przez założyciela oraz obiecał protekcję biskupów krakowskich. Zgodnie z życzeniem fundatora nadał wychowankom konwiktu strój na wzór alumnów rzymskich. Wyraził również zgodę na poświęcenie kaplicy zakładu. Dokonał jej proboszcz i oficjał łukowski ks. Jan Boratyński w dniu 17 marca 1733.roku. Można przypuszczać, że w okolicach tej daty, a na pewno w 1733 roku zostały oddane do użytku sale dla konwiktorów. Z tą chwilą placówka rozwinęła w pełni swoją działalność.24)J. Frankowski, Wiadomości o konwikcie Szaniawskich w Łukowie, [w:] Niszczenie szkół łukowskich po powstaniu listopadowym, Warszawa 1926, s. 33-34

3. Konwikt Szaniawskich obecnie
(siedziba Muzeum Regionalnego).

W 1787 roku proboszcz z Wilczysk, ks. Mikołaj Izdebski, stworzył fundusz edukacyjny dla dwóch chłopców ze swojej rodziny. Na ten cel przeznaczył kwotę 20000 złp. Uczniowie korzystający z tego funduszu mieszkali wspólnie z wychowankami konwiktu Szaniawskich.25)Encyklopedya … t. XVII, Warszawa 1864, s. 686-687

Szaniawscy i Izdebscy, byli najliczniejszymi w okolicach Łukowa rodami drobnoszlacheckimi, także ze sobą spokrewnionymi. Zamieszkiwali podmiejskie zaścianki np. Szaniawy-Poniaty, Szaniawy-Matysy, Łysów, Paskudy. Mocne rozgałęzienie, zwłaszcza rodziny Szaniawskich znajduje potwierdzenie w fakcie, iż przez długi czas w całości wypełniali przeznaczony dla nich konwikt. Tym samym zastrzeżenie fundatora o ewentualnym przyjmowaniu synów biednej szlachty z ziemi łukowskiej miało charakter teoretyczny. Miejsca w konwikcie rozdzielał patron rodu, toteż o jego wyborze często decydował przychylny stosunek do uboższych Szaniawskich. Patron sprawował ogólny nadzór nad gospodarowaniem majątku konwiktowego, ale nie mógł nim zarządzać. Wymyślony przez fundatora system przyjęć pozwalał korzystać z bezpłatnej edukacji najuboższym, czyli sierotom, półsierotom i synom “dziedziców cząstkowych”. Chłopcy przyjęci do konwiktu przebywali w nim zwykle od pierwszej do ostatniej klasy. Często mieszkało jednocześnie kilku synów tych samych rodziców. Świadczy to o przestrzeganiu statutu organizacyjnego placówki i o niewielkiej rotacji wychowanków. W czasach Królestwa Kongresowego patron tylko proponował kandydatów, a zatwierdzały ich i przyjmowały centralne władze oświatowe w Warszawie. Chociaż dawano pierwszeństwo uboższym, mogło się zdarzyć, iż dzięki protekcji kogoś z Szaniawskich, konwiktorem stał się młodzieniec z dobrze sytuowanej rodziny.26)H. Chamerska, Drobna szlachta w Królestwie Polskim (1832-1862), Warszawa 1974, s. 91-95 Bezpośredni nadzór nad placówką miał regens, którego wspomagał lub zastępował w zarządzaniu i opiece nad chłopcami – wiceregens. Wymieniłem już nazwisko pierwszego zarządcy konwiktu, ale dysponuję wykazem ich nazwisk dopiero od lat 40-tych XVIII wieku. Trudno określić według jakiego kryterium przydzielano stanowisko regensa. Najczęściej funkcję tę pełniono w przerwie między nauczaniem, a w kilku przypadkach jest to już ostatnie zajęcie zakonnika (ks. Julian Onichimowski, ks. Celestyn Kaliszewski, ks. Dominik Gorliński). Duże rozbieżności dotyczą czasu pełnienia tej funkcji trwającej od 1 roku do 8 lat. Podobne uwagi można odnieść do stanowiska wiceregensa, które kilku zakonnikom powierzono jako pierwsze samodzielne zajęcie (ks. Grzegorz Jastrzębski, ks. JoachimJankowski). Najdłużej funkcje regensa pełnili w latach 1773-1780 ks. Norbert Jodłowski i w latach 1814-1821 ks. Wincenty Jasiobędzki, a przez 16 lat z konwiktem był związany ks. Bernard Żochowski, najpierw jako wiceregens w latach 1777— 1786, a następnie jako regens w latach 1787-1792.

Ryc. 4. Konwikt Szaniawskich, lata 50-te
(obecnie siedziba Muzeum Regionalnego).

O właściwej pracy konwiktu donoszą również wizytatorzy Komisji Edukacji Narodowej. W swoich raportach informowali, że placówka jest zorganizowana zgodnie z aktem fundacyjnym. Za utrzymanie porządku zgodnie z regulaminem, dwukrotnie był wyróżniony regens ks. Walerian Wąsowski.

Konwikt do końca swojego istnienia w Łukowie był zarządzany przez księży pijarów. Był trwale związany z ich szkołą, toteż wspólnie z nią dzielił chwile “wzlotów” i momenty kryzysowe. Po usunięciu zakonników ze szkolnictwa, konwikt stał się internatem, a uczniowie uczęszczali do miejscowego gimnazjum. 27)Tamże, s. 91 Oceniając placówkę po 100 latach funkcjonowania należy przyznać, że fundusz biskupa Szaniawskiego przyniósł wielki pożytek członkom rodu. Za otrzymanym wykształceniem stał często awans społeczny, a niekiedy nawet kariera polityczna. Przetrwanie konwiktu do chwili usunięcia pijarów z Łukowa świadczy o właściwym dysponowaniu majątkiem fundacyjnym. Zakonnicy “szkół pobożnych” i w tym przypadku sprawdzili się jako sumienni wychowawcy i dobrzy gospodarze.

W okresie Komisji Edukacji Narodowej

“Pijarzy, którzy ze względu na swój postępowy dorobek w dziedzinie szkolnictwa mogli przynajmniej teoretycznie najwięcej wesprzeć Komisję Edukacji Narodowej w dziele naprawy polskiego szkolnictwa, zaoferowali swą współpracę z państwową władzą szkolną raczej mając na oku interes zakonu”.28)T. Mizia, Szkoły średnie Komisji Edukacji Narodowej na terenie Korony, Warszawa 1975, s. 30

W wyniku I rozbioru zakon utracił część majątków, przez co zmniejszyły się jego dochody, a w konsekwencji pogorszyła się sytuacja finansowa całej prowincji polskiej. Ograniczenie środków na utrzymanie domów zakonnych, wpłynęło na decyzje zwłaszcza młodych zakonników, którzy przechodzili na służbę KEN jako księża świeccy, a niekiedy jako nauczyciele cywilni. Kryzysowi ekonomicznemu nie mogły zaradzić nawet władze zakonne, dlatego polscy pijarzy zdecydowali się na współdziałanie z pierwszym ministerstwem oświaty. Taka była geneza decyzji prowincjała Edmunda Kiełczewskiego o poddaniu wszystkich podległych mu szkół pod zarząd Komisji Edukacji Narodowej. 29)J. Buba, Pijarzy w Polsce, “Nasza Przeszłość” t. XV 1962, s. 22 W następstwie takiego rozstrzygnięcia na 11 kolegiów pijarskich wydatkowano z kasy Komisji Edukacji – 33880 złp. 30)T. Mizia, dz. cyt., s. 59

Po ustąpieniu z funkcji prowincjała, ks. Kiełczewski został rektorem szkoły łukowskiej. Nie przypadkiem ta szkoła jako pierwsza wśród pijarskich i jedna z pierwszych w kraju stosowała się do przepisów wydawanych przez KEN. 31)J. Łukaszewicz, Historia szkól w Koronie i Wielkim Księstwie Litewskim od najdawniejszych czasów aż do roku 1794 t. IV, Poznań 1851, s. 216 Potwierdzał to raport z pierwszej wizytacji, którą latem 1774 roku złożył subdelegat Antoni Popławski. Dzięki niemu wiemy, że nauczanie w tym czasie prowadzili: ks. Szymon Bielski jako profesor kl. I i kl. II, ks. Kazimierz Długoszewski prof. kl. III, ks. Eustachy Mieczkowski prof. kl. IV, ks. Bazyli Bystrzycki prof, kl. V i prefekt szkoły. 32)Raporty generalnych wizytatorów z lat 1773-1794, wyd. T. Wierzbowski z. 24, Warszawa 1906, s. 55-56

Na posiedzeniu Komisji w dniu 15 października 1774 roku szkołom pijarskim w Łukowie i Szczuczynie przyznano corocznie kwotę 2000 złp. 33)Protokoły posiedzeń Komisji Edukacji Narodowej 1773-1785, oprać. M. Mitera-Dobrowolska, Wrocław 1973, s. 39 W tym samym roku zapadła jeszcze jedna decyzja. Oto po odpadnięciu od Rzeczypospolitej Podolińca, stamtąd do Łukowa został przeniesiony nowicjat. 34)W. Bobkowska, Losy pijarów 1793-1808, “Nasza Przeszłość” t. XV 1962, s. 259 Z obecności nowicjuszy najbardziej korzystała szkoła, albowiem młodzi kandydaci na zakonników często bywali wykorzystywani jako pomocnicy w działalności edukacyjno-wychowawczej.

Według podziału administracyjnego szkół z 1778 roku, 35)H. Pohoska, Wizytatorowie generalni Komisji Edukacji Narodowej, Lublin 1957, s. 294 Łuków znalazł się w departamencie trzecim, kierowanym przez Ignacego Potockiego. W 1783 roku ustalono nowy podział 36)Tamże, s. 296-297 na wydziały terytorialne, a oprócz nich dla Korony powstał “międzyterytorialny” wydział pijarski. Do niego włączono szkołę łukowską. Około 1780 roku zaczęto w niej wprowadzać rozkład zajęć oparty na ustawach KEN i w związku z tym kolegium przemianowano na szkołę podwydziałową. 37)J. Łukaszewicz, dz. cyt., s. 216 W placówkach tego rodzaju były 3 dwuletnie klasy i 3 nauczycieli. Z powodu rozszerzenia treści nauczania zarzucono obowiązującą dotychczas zasadę, że jeden profesor uczył w danej klasie wszystkich przedmiotów. Utrzymano ją tylko w klasach pierwszych, a dla pozostałych utworzono 4 bloki programowe (wymowy, prawa, matematyki, fizyki). Szkoła łukowska przyjęła system przedmiotowy w roku szkolnym 1783/84. Zgodnie z nim w pierwszej klasie uczył jeden nauczyciel, pozostali dwaj dzielili między siebie przedmioty dwu klas starszych. W szkołach mniejszych i większych plan nauczania był niemal identyczny. 38)K. Mrozowska, By Polaków zrobić obywatelami, Kraków 1993, s. 41-44 Opierając się na tej informacji, rozkładzie zajęć szkoły wydziałowej i zapisach w matrykule zakładam, że w szkole łukowskiej podział przedmiotowy mógł wyglądać następująco:

  • profesor klasy pierwszej : kaligrafia, gramatyka polsko-łacińska, arytmetyka, geografia i nauka moralna;
  • profesor wymowy: gramatyka łacińska, wymowa łacińska, historia z geografią, nauka moralna i prawo;
  • profesor matematyki i fizyki: arytmetyka, geometria, algebra, fizyka, rysunek, historia naturalna (botanika i mineralogia), nauka o zdrowiu, logika, ogrodnictwo i rolnictwo.

Ze względu na krótszy czas nauczania, w szkole podwydziałowej zmniejszono liczbę przedmiotów, bądź pomijano wiele treści w nich zawartych, głównie z przedmiotów przyrodniczych. Przewidziana dla wszystkich uczniów nauka religii tylko w klasie I odbywała się w szkole, a dla starszych wykładano ją w kościele pod nazwą nauka chrześcijańska. Tak jak dawniej nauczano we wszystkie dni powszednie w porze rannej i popołudniowej. Każdy dzień rozpoczynał się mszą, na którą uczniowie przybywali do kościoła za kwadrans siódma. Po jej zakończeniu udawali się do szkoły, a czas do godz. 8 przeznaczony był na przygotowania do zajęć. Od 8 do 10 trwały lekcje, po których następowała dłuższa przerwa wypełniona nauką indywidualną, posiłkiem i ćwiczeniami rekreacyjnymi. Po południu od godziny 2 do 4 ponownie lekcje, a bezpośrednio po nich nauka języka obcego. 39)J. Lewicki, Ustawodawstwo szkolne za czasów Komisji Edukacji Narodowej 1773-1793), Kraków 1925, s. 288 Dwa razy w tygodniu (zalecano wtorek i czwartek) w porze popołudniowej przeprowadzano tzw. edukację fizyczną. 40)Tamże, s. 308

Czasy Komisji Edukacji Narodowej to najlepiej udokumentowany okres w dziejach szkoły pijarskiej w Łukowie. Najwięcej informacji zawartych jest w raportach wizytatorów generalnych. Podczas swoich kontrolnych wizyt zwracali uwagę na różne aspekty działalności placówki. Pierwszą tego typu wizytację przeprowadził w dniach 20-22 kwietnia 1782 r. ks. Szczepan Hołłowczyc. Rektorem szkoły był wówczas ks. Bernard Rzążewski, prefektem ks. Antoni Iżycki, a profesorami: ks. Barnaba Klein, ks. Filip Arbaczewski, ks. Łukasz Karabudziński. Już w początkowym fragmencie raportu wizytator stwierdził, że rozkład zajęć i sposób nauczania jest zgodny z zaleceniami Komisji, a wizytacja w klasach została następująco zrelacjonowana: „Wszystkie rodzaje nauk były na placu, z popisu poznać było, że nie na pamięć, ale na rozum są uczeni; uważałem usilność i nauczycieli w tłumaczeniu i uczniów w korzystaniu”.41)Ks. Szczepana Hołłowczyca raport wizyty generalnej południowo-wschodnich wydziałów szkolnych, w: “Archiwum do dziejów literatury i oświaty w Polsce”, Kraków 1878,1.1, s. 54

W uwagach krytycznych znalazła się sprawa, która będzie powracać w następnych raportach. Od niepamiętnych czasów odbywał się w Łukowie w okresie zapustów 10-dniowy jarmark. Całe targowisko znajdowało się obok budynku gimnazjum i to czyniło atmosferę niewłaściwą do nauczania. Aby uchronić młodzież przed demoralizującymi scenami (kłótnie, bójki, kradzieże) postanowiono, że na czas jarmarku wszyscy uczniowie udadzą się do swoich domów. Ta dość szkodliwa przerwa w nauce wynikała także z faktu udostępniania stancji uczniowskich kupcom i przyjezdnym z dalszych okolic. W komentarzu Hołłowczyc pisał o braku sposobu dla przeciwdziałania “zadawnionemu zwyczajowi”. 42)Tamże, s. 55

Pozytywne opinie zawarte są w raporcie z wizytacji Franciszka Kollendowicza w 1783 r.43)Raporty … z. 26, Warszawa 1910, s. 75-76 W części raportu dotyczącej nauczycieli i uczniów wizytator zawarł następujące opinie: “Nie tylko z powołania, ale i z posiadania nauk stają się pożytecznymi, podając łatwe, dokładne i jasne tłumaczenia”; “Pilni są, pojętni, ochotni do nauk…”. 44)Tamże, s. 75 Rozmowy z uczniami wykazały sprawne posługiwanie się łaciną, umiejętność opisywania wydarzeń historycznych własnymi zdaniami, rozumienie wiadomości z algebry i geometrii. Profesor kl. I ks. Klein uczył języka niemieckiego, którym zainteresowanych było 30 uczniów. Wizytator zalecił poprzez zachęcanie powiększyć liczebność tej grupy.

Ciekawe informacje i osobliwe opinie znajdują się w raporcie Bonifacego Garyckiego 45)Raporty … z. 27, Warszawa 1911, s. 80-81 z wizytacji w dniach 29-31 maja 1784 r. Na wstępie dowiadujemy się o zmianie na stanowisku rektora, którym został ks. Innocenty Ormiański, a nowym profesorem matematyki ks. Samuel Bliziński. W roku szkolnym 1783/84 wydarzyły się w szkole nie opisane dokładnie incydenty uczniowskie. Wizytator zamieścił tylko uwagi profesorów o szkodliwości prawa, które pozwala ukaranym uczniom odwoływać się do wyższej instancji np. wizytatora lub rektora Szkoły Głównej. Korzystający z tego uczeń nadal bezkarnie broi, czym podważa autorytet nauczycieli i wywiera negatywny wpływ na swoich kolegów. Drugie zastrzeżenie księży pijarów dotyczyło usuniętego dyrektora, który bez świadectwa został przyjęty do szkoły bielskiej. Oba przypadki wykazały małą skuteczność stosowanych kar.

Przeprowadzona wizytacja w klasach unaoczniła dobrą znajomość wiedzy. Tym razem wizytator postanowił wyróżnić imiennie niektórych uczniów: “Najwięcej się popisali w I klasie: Michał Przewuski, Józef Celiński, Tadeusz Jasiński, Michał Zalewski, Jędrzej Wyżyhowski; w II klasie: Franciszek Podoski, Franciszek Łaski, Tadeusz Dzbański, Kajetan Rozwadowski, Ignacy i Aleksander Chromińscy, Edmund Brzeziński; w III klasie: Ignacy Bądzyński, Józef Jezierski, Bartłomiej Jasiński, Józef Łaski, Paweł Płużański, Ignacy Wojakowski, Antoni Szaniawski – funduszowy”. W części raportu dotyczącej uczniów została zamieszczona nader sympatyczna opinia: “W szkołach wiele się znajduje uczniów pięknie piszących”. Wizytatora nie zadowolił skład społeczny grupy uczącej się języka niemieckiego. Uznał, że zbyt mało jest w niej synów zamożnej szlachty. Przyjął wyjaśnienie o niechęci ogółu szlachty do tego języka, uznawanego często za mało użyteczny. We fragmencie o edukacji fizycznej za uwagą o dobrym zdrowiu uczniów znalazła się wiadomość o nagłym zgonie 10-letniego Józefa Witkowskiego. Na samym końcu raportu została odnotowana prośba nauczycieli, aby za darmo otrzymywali wydawane podręczniki.

W roku 1786 szkołę łukowską wizytował Walerian Bogdanowicz. W zwięzłym raporcie 46)Raporty … z. 29, Warszawa 1914, s. 33 pochwalił nauczanie matematyki i fizyki, prowadzone przez ks. Damascena Kapauna. Wizytator nie stwierdził w wypowiedziach uczniów form gramatycznych dawniej stosowanych. Nowością, a zarazem wypełnieniem uchwały Komisji, było przywiezienie medali w nagrodę dla uczniów o największych osiągnięciach w nauce. Medale srebrne otrzymali: Stanisław Kwiatkowski z kl. I i Tomasz Rzewuski z kl. II, a medal złoty przyznano Janowi Wereszkiewiczowi z kl. III.

Znaczne zmiany osobowe nastąpiły w roku szkolnym 1786/87, o czym donosi raport Bonifacego Garyckiego 47)T. Prandzioch, Szkoła pijarska w Łukowie, [w:] Szkoły pijarskie w Koronie w czasach Komisji Edukacji Narodowej (teka dypl. UJ 1960), maszynopis, s. 40. Szkoła dostała nowego rektora, którym został ks. Bogusław Psarski. Po 10 latach odszedł ks. Antoni Iżycki. Funkcję prefekta objął po nim ks. Adolf Chraczyński. Zmienili się również wykładowcy. Jako nowy przybył profesor wymowy ks. August Truskalski, a po rocznej przerwie powrócił profesor matematyki i fizyki ks. Samuel Bliziński. Dzięki pilności i gorliwości nauczycieli szkoła utrzymała dobrą opinię. Na szczególne wyróżnienie, zdaniem wizytatora, zasłużył uczący w klasie I ks. Stanisław Dobiński.

Utrzymanie się szkoły na niezmiennym poziomie potwierdziły raporty: Józefa Muszyńskiego z 1788 r. i Jana Kantego Krusińskiego z 1789 r. Obaj wizytatorzy podkreślali dbałość o kondycję fizyczną wychowanków, w której zawierały się także walory wychowawcze. Według Muszyńskiego 48)Tamże, s. 41 w chwilach wolnych od nauki odbywały się zajęcia z musztry wojskowej przy użyciu broni zrobionej z drewna. Wizytator Krusiński w radosnej tonacji opisał uczniowski oddział w jednakowych mundurkach i z własną chorągwią 49)H. Pohoska, dz. cyt., s. 251. Ostatnia wizytacja z 1793 r. przeprowadzona przez Wincentego Trefflera również nie przyniosła krytycznych uwag o działalności szkoły łukowskiej. 50)Tamże, s. 349

Komisja Edukacji Narodowej pragnęła zaradzić wielkiemu zacofaniu rolnictwa, opartemu na dawnej tradycji, a niekiedy także na przesądach i zabobonach. W roku szkolnym 1774/75 do programu szkół wydziałowych i podwydziałowych wprowadzono jako dodatkowe przedmioty: rolnictwo i ogrodnictwo. Uznano, że zaprezentowanie młodzieży nowoczesnych poglądów na temat uprawy ziemi, jej nawożenia, sposobów siania, zakładania ogrodów itp., skłoni przyszłych rolników do praktykowania poznanych metod lub poszukiwania własnych. Ze względu na specyfikę regionu i wynikający z niej status młodzieży, szkoła łukowska prowadziła tego rodzaju nauczanie przez co najmniej 18 lat. Potwierdzenie tego czasu znajduje się w specjalnych raportach 51)J. Fierich, Nauki rolnicze w szkołach średnich Komisji Edukacji Narodowej, Kraków 1950, s. 11. Największe zaangażowanie wykazał ks. Samuel Bliziński, który prowadził zajęcia z ogrodnictwa w latach 1784, 1788 i 1790-92 oraz z rolnictwa w latach 1783 i 1785. 52)Tamże, s. 139

Rok szkolnyLiczba uczniów
1781/1782220
1782/1783220
1783/1784250
1785/1786162
1791/1792258

Część wizytatorów zamieszczała w swoich raportach informacje o liczbie uczniów w odwiedzanych szkołach. Dane tego rodzaju kilkakrotnie odnotowane dla szkoły łukowskiej wyglądają następująco: 53)T. Mizia, dz. cyt., s. 261, 264

Przytoczone liczby wskazują, że w roku szkolnym 1781/82 w Łukowie uczyło się 7,3% uczniów wszystkich szkół pijarskich, co dawało szkole 3 miejsce w Koronie. W następnym roku ta sama liczba uczniów stanowiła 8,1% wychowanków zakonu i kolegium sytuowało się na 6 miejscu. Kolejny rok zwiększył udział do 8,5% i tym razem była to 4 pozycja. W roku szkolnym 1785/86 należy odnotować spadek do 6% i tym samym przesunięcie się na miejsce 7. W ostatnim notowaniu w 1791/92 r. liczbowy udział młodzieży był najwyższy, bo aż 10% i to oznaczało powrót na 4 pozycję. Na 14 szkół pijarskich, ośrodek łukowski plasuje się w okolicach 5-go miejsca pod względem liczebności uczniów. Znaczenie tego miejsca jest godne podkreślenia, zważywszy słabe zaludnienie regionu oraz trwającą od pewnego czasu rywalizację o ucznia ze szkołą w Siemiatyczach 54)Tamże, s. 43.

Opinie wizytatorów zostały zebrane i zestawione przez Hannę Pohoską, która na podstawie ocen ułożyła tabelę klasyfikacyjną. Szkoła łukowska uzyskując 5 ocen dobrych i 2 dosyć dobre znalazła się na 13 miejscu w gronie “szkół lepszych” i jako 5 wśród kolegiów pijarskich. 55)H. Pohoska, dz. cyt., s. 170

W okresie istnienia Komisji Edukacji Narodowej podniosła się ranga szkoły. Zadecydowały o tym: właściwa postawa rektorów kierujących placówką zgodnie z nowym ustawodawstwem, zaangażowanie profesorów w przekazywaniu aktualnej wiedzy i właściwy jej odbiór ze strony nauczanej młodzieży.

W czasach zaborów

Traktaty rozbiorowe z 1795 r. umieściły Łuków na terytorium zajętym przez Austrię, a w następstwie podziału byłej prowincji polskiej pijarów zgromadzenie łukowskie znalazło się w prowincji galicyjskiej. 56)T. Chromecki, dz. cyt., s. 111 W 1797 roku pięć kolegiów (w tym łukowskie) zostało zorganizowane w samodzielną prowincję zakonną – zachodniogalicyjską, która przetrwała do czasów Księstwa Warszawskiego. W tym czasie w Łukowie działało profesorium. 57)Historia Prowincji Galicji Zachodniej i Wschodniej ( rękopis) [w:] Biblioteka Czartoryskich w Krakowie Sygn. 1845

Przez pierwsze dwudziestolecie okresu rozbiorów ośrodek łukowski podlegał trzem różnym systemom ustrojowym. W ramach porządku austriackiego od 1801 r. szkoły galicyjskie utrzymywane były z funduszu edukacyjnego. Pijarzy w Łukowie otrzymywali z wymienionego funduszu na gimnazjum rocznie 250 florenów. 58)J. Dobrzański, Szkoły lubelskie na tle austriackiej polityki szkolnej zachodniej Galicji 1795-1809, Lublin 1949, s. 14 Dotychczasowa szkoła podwydziałowa została zreorganizowana jako gimnazjum. 59)J. Dobrzański, Materiały z dziejów szkolnictwa w archiwach lubelskich, “Roczniki Humanistyczne Towarzystwa Nauk KUL, IV, z .3 195З, s. 37 Nauczanie nadal opierało się na programie KEN z niewielkimi tylko zmianami.

Rzeczywistość rozbiorowa najbardziej uzewnętrzniła się w sposobie administrowania szkoły. Zgodnie z nowymi rozporządzeniami prefekt oprócz spraw dydaktyczno – wychowawczych załatwiał korespondencję, pisał sprawozdania, sporządzał wykazy i prowadził księgi szkolne. Zlecone czynności miały być wykonywane w ściśle określonym terminie. Przykładowo: do 1 października urząd obwodowy miał otrzymać wykaz osobowy grona nauczycielskiego, a do 15 maja miał nadejść tajny raport zawierający opinie o nauczycielach. 60)J. Dobrzański, dz. cyt., s. 68-69

U schyłku XVIII wieku szkoła łukowska borykała się z kłopotami lokalowymi. Po pożarze nauczanie przeniesiono do drewnianego budynku, który po pewnym czasie groził zawaleniem. Mimo tych trudności nie zmalało zainteresowanie gimnazjum. W 1810 r. do szkoły uczęszczało 198 uczniów, a związani z nią byli następujący zakonnicy: ks. Zygmunt Grzymała – rektor, ks. Edmund Andraszek – prefekt, jako nauczyciele: ks. Andrzej Polejowski, ks. Marcin Ponoterski i kleryk Antoni Kleyster. Pomagali także inni klerycy. Konwiktem wówczas kierował ks. Marcin Eysmond.61)A. Pitala, Przyczynki do dziejów polskiej prowincji pijarów, Kraków 1993, s. 133-134

W okresie Księstwa Warszawskiego powstał nowy projekt organizacji szkolnictwa opracowany przez Izbę Edukacyjną. Wprowadzał on podział na szkoły elementarne, podwydziałowe i departamentowe. Placówka łukowska została przemianowana na szkołę departamentową. W styczniu 1813 r. ośrodki pijarskie otrzymały nowe programy, ale z powodu działań wojennych większość z nich w tym czasie nie funkcjonowała. Budynki zostały zajęte na magazyny, lazarety lub uległy zniszczeniu. Podobnie stało się w Łukowie, gdzie budynek szkolny został spalony. 62)Tamże, s. 135

W czasie Królestwa Kongresowego sytuacja uległa poprawie. Uzdrowienie systemu edukacyjnego wymagało również uwzględnienia szkolnictwa pijarskiego, zdewastowanego przez władze zaborcze oraz administrację Księstwa Warszawskiego. Dla odnowienia pijarskiego szkolnictwa średniego w 1818 r. Komisja Rządowa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego wydała dokument zatytułowany Akt odnowy szkół pijarskich w Królestwie Polskim 63)Akt odnowy szkół pijarskich w Królestwie Polskim, [w:] Wkład pijarów do nauki i kultury w Polsce XVII—XIX w. p. red. I. Stasiewicz-Jasiukowej, Warszawa-Kraków 1993, s. 531-533 rozporządzeniu określono sposoby finansowania i administrowania szkół zgromadzenia, nauczających pijarów zrównano w prawach z nauczycielami świeckimi. W punkcie 16 opisywanego aktu zamieszczono postanowienie o przeniesieniu nowicjatu do Łukowa w województwie podlaskim. Z funduszów Rządu Królestwa Polskiego odbudowano i w 1819 r. przekazano szkole gmach murowany. Fakt ten w niektórych publikacjach 64)J. Dobrzański, Materiały… , s. 37 jest łączony z podniesieniem ośrodka łukowskiego do rangi szkoły wojewódzkiej. Potwierdzeniem ma być obecność w roku szkolnym 1820/21 aż 14 nauczycieli dla 232 uczniów. Drugi termin utworzenia Podlaskiej Szkoły Wojewódzkiej w Łukowie to 1821 r. 65)H. Chamerska, dz. cyt., s. 90 Uważam, że tak duży awans placówki połączyć należy z zarządzeniem wymagającym od kandydatów do nowicjatu ukończenia przynajmniej 4 klas szkoły wojewódzkiej. Według ustawy z 1819 r. szkoła wojewódzka miała 6 klas.

Cel i zadania tego typu szkoły określało zarządzenie z 8 czerwca 1819 r. “Szkoły wojewódzkiej celem jest dawać uczniom swoim gruntowne zasady nauk i umiejętności, które najwięcej przyczyniają się do ukształtowania rozumu (…) tak, ażeby młodzieniec ukończywszy chwalebnie wszystkie tej szkoły klasy, był usposobiony do Szkoły Głównej, czyli Uniwersytetu” 66)J. Kucharzewski, Epoka Paskiewiczowska. Losy oświaty, Warszawa-Kraków 1914, s. 42. W programie nauczania znalazły się przedmioty: religia i moralność, język polski, język łaciński, matematyka (arytmetyka, algebra, geometria), geografia, historia powszechna i polska, historia naturalna, literatura polska, fizyka, język niemiecki, język francuski, język grecki, mineralogia i chemia, kaligrafia, rysunek.

W związku z dużą liczbą przedmiotów rozszerzeniu uległo grono nauczycielskie. Poza tym każdy z profesorów nauczał w różnych klasach i z kilku przedmiotów.

Oto skład zgromadzenia nauczycielskiego w roku szkolnym 1826/27 z podaniem wykładanych przedmiotów 67)“Roczniki Instytutów Religijnych i Edukacyjnych w Królestwie Polskim”, R. 1826/27, s 307-308:

  • ks. Paweł Radecki – rektor, nauka religii i moralności, język łaciński,
  • ks. Erazm Modliński – prefekt, nauka religii i moralności, geometria,
  • ks. Ambroży Matyiewicz – nauka religii i moralności,
  • ks. Aleksy Chmielewicz – nauka religii i moralności, język łaciński, historia powszechna i polska,
  • ks. Benedykt Tarczyński – arytmetyka i algebra,
  • ks. Glicery Wierzejski – geometria, historia naturalna,
  • ks. Ksawery Kurowski – religia, historia naturalna, chemia,
  • ks. Kalasancjusz Maliszewski – język polski, historia powszechna i polska,
  • kl. Michał Sikorski – język łaciński, arytmetyka, geometria, historia naturalna, fizyka,
  • kl. Józef Zgodziński – język polski, arytmetyka, geometria, historia naturalna,
  • kl. Nikodem Wysocki – język grecki, historia powszechna i polska.

Do nauczania dopuszczono również nauczycieli świeckich:

  • Józef Charvet – język francuski, język niemiecki, kaligrafia
  • Józef Bernert – język łaciński, język niemiecki, geometria,
  • Adam Frey – język niemiecki, kaligrafia, rysunki,
  • Wincenty Nowicki – język polski, język łaciński, historia powszechna.

W tym samym roku liczebność poszczególnych klas przedstawiała się następująco 68) Tamże s.308 :

KlasaLiczba uczniów
I70
II64
III47
IV36
V22
VI15
Razem254

Dane z tabeli wykazują prawidłowość spotykaną i obecnie, a mianowicie: im starsza klasa, tym mniejsza jej liczebność. Przypuszczam, że ten zmniejszający się stan klas wynikał z trzech powodów: 1) nie wszyscy byli w stanie podołać trudom edukacji, 2) część odchodziła z przyczyn osobistych lub rodzinnych, 3) pozostali po ukończeniu 4 klasy przenosili się do nowicjatu.

Ważnym elementem edukacji były sprawdziany wiadomości uczniów. Przepisy nakazywały nauczycielom przeprowadzanie w każdym miesiącu “egzaminów szczególnych”, a na początku lipca miał miejsce egzamin całoroczny. Egzaminatorem był wówczas rektor lub prefekt, który oceniał odpowiedzi na pytania zadawane przez nauczyciela. Dla dokładniejszego ocenienia ucznia prezentowane były prace pisemne wykonane w mijającym roku. Podsumowaniem rezultatów egzaminów, a tym samym efektów nauczania w danym roku szkolnym, był publiczny popis uczniów. W trakcie jego trwania najlepsi uczniowie z poszczególnych przedmiotów popisywali się zdobytą wiedzą lub prezentowali własne rozprawy naukowe 69)J. Lewicki, dz. cyt., s. 293-295. Na uroczystość zapraszano dygnitarzy duchownych i świeckich z województwa oraz rodziców uczniów.

Orientację o przebiegu popisu możemy zdobyć na podstawie zaproszenia, jakie na tę okoliczność przygotowywano: “Popis publiczny uczniów Szkoły Wojewódzkiej w Łukowie pod nadzorem XX. Pijarów będącej odbywać się będzie w Sali Naukowej podług reskryptu rządowego w dniach 27, 28, 29 miesiąca lipca 1829 roku, na który prześwietną publiczność zaprasza imieniem całego Instytutu Nauczycielskiego ks. Paweł Radecki – rektor” 70) Opis zaproszenia w APZP w Krakowie . W dalszej kolejności następuje przedstawienie porządku uroczystości. Każdego dnia popis rozpoczynał się o godzinie 8 minut 30 i trwał do godziny pierwszej po południu. Na poszczególne przedmioty przeznaczano od 10 minut do 1 godziny. Po wystąpieniach uczniów prezentowano ich prace pisemne np. z kaligrafii i rysunki. Na zakończenie ostatniego dnia popisu uczniom wyróżnionym „za pobożność i pilność” wręczano nagrody.

“Popis publiczny uczniów Szkoły Wojewodzkiey w Łukowie pod dozorem xx. Piiarów będącey odbywać się będzie w Sali Naukowey podług Reskryptu Rządowego, w dniach 27. 28 i 29. miesiąca lipca 1829 roku, na który prześwietną publiczność zaprasza imieniem całego instytutu nauczycielskiego x. Paweł Redecki Rektor” – Źródło: Wojewódzka Biblioteka Publiczna im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie.

W roku szkolnym 1829/30 w szkole kształciło się 349 uczniów 71) A. Pitala, dz. cyt., s. 136 , co oznacza, że w ciągu 2 lat przybyło blisko stu wychowanków. Wzrost liczebności będący następstwem dodatniego przyrostu naturalnego odzwierciedla stabilną sytuację Królestwa Polskiego. W atmosferze spokoju wzmogło się zainteresowanie edukacją sprzyjające rozwojowi szkół. Za dobry poziom dydaktyczny najbardziej były cenione przez rodziców właśnie ośrodki pijarskie 72) E. Jabłońska-Deptuła, Przystosowanie i opór. Zakony męskie w Królestwie Kongresowym, Warszawa 1983, s. 150-151 .

Równocześnie z powstaniem szkoły pijarzy zaczęli gromadzić książki. Nie odnaleziono jednak żadnego tytułu z pierwszego dwudziestolecia kolegium. Najprawdopodobniej cały ówczesny księgozbiór został strawiony przez ogień podczas pożaru w 1725 r. Najstarsze zachowane książki są opatrzone napisem: “Bibl. Convictus Szaniaviani Lucoviensis dono dedit Celsissimus Princeps Fundator Ao.
Dni. 1730″. Z tego wynika, że były podarowane konwiktowi Szaniawskich przez
fundatora. Zbiór książek zaczął się wyraźnie powiększać od lat 40-tych XVIII w. Rozwój biblioteki dokonywał się dzięki zakupom czynionym przez rektorów. W 1747 r. ks. Ludwik Kamiński nabył 10 dzieł klasyków. Inne odnotowane przypadki to zakupy 20 dzieł, w 1770 r. przez ks. Antoniego Rogalińskiego, a w 1773 r. przez ks. Seweryna Waliszewskiego. Około 1795 r. ks. Antoni Iżycki nabył kilkanaście dziel prawniczych, matematycznych oraz dykcjonarzy w języku francuskim, łacińskim i polskim. Ostatnie zakupione książki pochodzą z lat 1822-26 i są opatrzone nazwiskiem ks. Pawła Radeckiego.

Innym sposobem powiększania biblioteki były ofiary z prywatnych zbiorów zakonników. W 1781 r. kilkanaście tomów dzieł francuskich podarował ks. Arseniusz Górski, a ponad 50 dzieł o treści teologicznej, historycznej, filozoficznej i prawniczej przekazał ks. Bazyli Bystrzycki. Podobnych rozmiarów zbiór ofiarował ks. Konstanty Kłopocki w 1783 r. Dzieła o tematyce historycznej podarował prowincjał ks. Ludwik Jordan. Kilkanaście tomów dzieł matematycznych i dykcjonarzy pozostawił ks. Szymon Bielski.

W posiadanie biblioteki przechodziły najczęściej książki po zmarłych zakonnikach. W 1783 r. po ks. Edmundzie Kiełczewskim przejęto około 30 dzieł różnej treści, a w rok później po ks. Filipie Arbaczewskim kilkanaście dzieł historycznych i matematycznych. W 1820 r. ponad 20 dzieł w różnych językach włączono do zasobów bibliotecznych po śmierci ks. Jana Kantego Wykowskiego.

Biblioteka rozwijała się głównie dzięki członkom zgromadzenia. Zdarzały się jednak przypadki darowizn od osób świeckich. W 1783 r. kilkanaście dzieł ofiarował hr. Siemieński, starosta trzebieszowski. Książki kolegium łukowskiego znaczono odręcznie napisem: Bibliothecae Domus Lucoviensis Schol. Piarum lub za pomocą podłużnej pieczątki Bibl. Collegi S. P. 73) L. Zalewski, Biblioteka seminarium duchownego w lublinie i biblioteki klasztorne w diecezji lubelskiej i podlaskiej, Warszawa 1926, s.206-210

Według “Rocznika Instytutów Religijnych i Edukacyjnych w Królestwie Polskim” w 1824 r. w Łukowie były 702 książki 74) “Rocznik Instytutów …” R. 1824, s. 196 . Z tego źródła znamy pomoce dydaktyczne znajdujące się w wyposażeniu szkoły łukowskiej. W roku szkolnym 1826/27 było 858 książek, 8 atlasów geograficznych, 47 map geograficznych, 39 tomów pism periodycznych, 204 wzorów rysunków 75) “Rocznik …” R. 1826/27, s. 308 . W 1830 r. stan wyposażenia jeszcze się powiększył i wynosił 1200 książek, 10 atlasów, 51 map geograficznych, 56 tomów pism periodycznych, 209 wzorów rysunków 76) “Rocznik …” R. 1830, s. 227 .

W momencie wybuchu powstania listopadowego Łuków był z pewnością głównym ośrodkiem oświatowym całego Podlasia. Nawet stolica województwa – Siedlce ustępowały pod względem liczby uczącej się młodzieży 77) J. Frankowski, Dzieje Gimnazjum Siedleckiego, w: Księga pamiątkowa Siedlczan 1844-1905, s.36 . Według danych archiwalnych w styczniu 1831 r. w szkole uczyło się 342 uczniów, a kilkunastoosobowe grono nauczycieli zakonnych uzupełniało 3 nauczycieli świeckich. W raporcie rektora ks. Tarczyńskiego zostało zanotowane, że 5 lutego 1831 r. po wkroczeniu do Łukowa, wojska rosyjskie zajęły na swoje potrzeby budynki szkolne. Z tego powodu nauka została przerwana, część uczniów wyjechała do domów, a starsi zasilili oddziały powstańców. Także 1/3 zakonników opuściła klasztor, aby wziąć bezpośredni udział w walce. W szeregach walczących znalazło się pięciu księży ze zgromadzenia łukowskiego 78) B. Jablońska-Deptuła, dz. cyt., s.415-416 .

Początkowo w gmachu szkolnym znajdowała się kancelaria sztabowa generała Geismara, który stąd wyruszył na bój pod Stoczkiem. W marcu przybył Pułk Grenadierów Jekaterynosławskich z artylerią. W czasie ich pobytu sale szkolne zostały zamienione na skład ekwipunku wojskowego. Od 14 kwietnia mieściła się w Łukowie kwatera główna feldmarszałka Dybicza. W szkole był wówczas magazyn soli i innych produktów spożywczych. Od połowy maja pomieszczenia szkolne zostały zamienione na lazaret dla wojsk rosyjskich.

Miasto przechodziło zmienne koleje losu, dwukrotnie zatrzymywał się z wojskami generał Ramorino, ale 8 września 1831 roku ostatecznie wróciło w ręce Rosjan 79) J. Frankowski, Niszczenie … , s. 8-9 . Jesienią został wydany rozkaz Rządu Tymczasowego nakazujący zamknięcie szkół wojewódzkich, a w ich miejsce dozwalający urządzenie szkół wydziałowych dla 4 klas niższych 80) J. Kucharzewski, Epoka paskiewiczowska. Losy oświaty, Warszawa-Kraków 1914, s. 47 .

We wrześniu lub październiku został usunięty lazaret. Wówczas zgodnie z rozporządzeniem wznowiono nauczanie w klasach niższych. Dopuszczono do szkół tylko “młodzież mniej dorosłą, mniej zatem szkodliwym podnietom dostępną” 81) Tamże, s.47 .

Przez następne kilkanaście miesięcy trwały prace nad stworzeniem nowej ustawy oświatowej. Wytyczną dla tych działań było pismo Mikołaja I do Paskiewicza z dnia 5 października 1831 r. W tekście tym cesarz pisał: „Ponieważ edukacja była zła i jej to zwłaszcza przypisać należy skłonność młodzieży do byłego buntu, należy na tę dziedzinę zwrócić największą baczność” 82) Tamże, s.49 . Przygotowanie nowego systemu szkolnego nie ograniczyło się do opracowania “właściwych” treści programowych i wytyczenia sposobów ich realizacji. O prawdziwych intencjach zmian wypowiada się Paskiewicz w odezwie do Strogonowa z dnia 26 sierpnia 1832 r. “.. wolą Cesarza jest, aby zwłaszcza zakon Pijarów był usunięty od kształcenia młodzieży” 83) Tamże, s.119 . Namiestnik proponował następujący sposób załatwienia tej sprawy: przed otwarciem szkół na podstawie nowej ustawy należy ogłosić zamknięcie szkół dawniej istniejących. Nawet tego samego dnia otworzyć szkoły rządowe i podać informację, że placówki nauczania prowadzone przez osoby prywatne i duchowieństwo mogą być otwarte na podstawie specjalnego zezwolenia rządowego 84) Tamże, s.120 . Według tej metody poszło dalsze działanie, które doprowadziło do odebrania pijarom posiadanych wcześniej szkół. Na podstawie nowej ustawy ogłoszonej w 1833 r. utworzono szkoły trzech stopni: gimnazja, szkoły obwodowe i szkoły elementarne 85) Tamże, s.123 . W sierpniu tego samego roku, w obecności komendanta obwodu łukowskiego i komendanta żandarmerii, nastąpiło otwarcie gimnazjum województwa podlaskiego w Łukowie. Nowe kierownictwo i grono profesorskie stanowiły osoby świeckie. W składzie tym był jeden duchowny – pijar ks. Tytus Zegard, jako nauczyciel religii i moralności 86) J. Frankowski, dz. cyt., s.13 .

Placówka z odnowioną kadrą miała krótki żywot. W 1840 roku szkołę przekształcono na Gimnazjum Gubernialne Podlaskie i pod tą nazwą funkcjonowało do 1844 roku, po czym zostało przeniesione do Siedlec. Stało się to w następstwie wykrycia przez władze rosyjskie w 1841 r. związku patriotycznego utworzonego przez uczniów. Z Siedlec do Łukowa przeniesiono szkołę powiatową, która działała do 1852 r. 87) Tamże, s.30

5. Kościół i budynek poklasztorny
na tle zabudowy miejskiej.

Zakończenie

Szkoła pijarska w Łukowie powstała jako fundacja miejscowej szlachty. Jej znakomitsi przedstawiciele nie szczędzili trudu i pieniędzy, aby także ziemia łukowska miała własną placówkę edukacyjną. Gdy zaczęła nauczać zabiegali o środki na jej utrzymanie, a w sytuacjach zagrożonego istnienia, np. po pożarach, zdobywali się na bezgraniczną ofiarność. Troska o szkołę została przekazana następnym pokoleniom, u których poczucie odpowiedzialności wyrastało z wdzięczności za przekazaną wiedzę. Wracając jeszcze do początków należy w odrębnych słowach podkreślić właściwy wybór ówczesnej szlachty w doborze obsady dla tworzącej się szkoły. U progu XVIII w. co najmniej kilka zakonów prowadziło własne szkoły, a pośród nich ośrodki pijarskie nie należały do przodujących. Zgromadzenie szkół pobożnych po przeszło 50-ciu latach istnienia na ziemiach polskich zaczęło coraz wyraźniej zaznaczać swoją obecność. Dzięki prywatnym fundacjom średnio co 4 lata powstawała ich nowa placówka. Po przeprowadzeniu reform w połowie XVIII wieku szkoły pijarskie zyskały na znaczeniu, a po kasacji jezuitów i podporządkowaniu się ustawom Komisji Edukacji Narodowej stanowiły ścisłą czołówkę. Pozycję swoją utrwaliły w okresie Królestwa Polskiego. To niekwestionowane pierwszeństwo wynikało poniekąd z reguły zakonu. Pijarzy byli jedyną wspólnotą, która za swój nadrzędny cel uznawała pracę dydaktyczno – wychowawczą. Dla pozostałych zgromadzeń tego rodzaju działalność miała charakter uboczny.

Do chwalebnego obrazu szkolnictwa pijarskiego przyczynił się także ośrodek łukowski. Stworzenie odpowiedniej bazy materialnej i nie malejące zainteresowanie młodzieży dawały podstawy dla rozwoju placówki. Spełnić się on mógł pod warunkiem prowadzenia nauczania przez odpowiednio wykwalifikowaną kadrę. Stosowany u pijarów system przygotowania do pracy w szkole zapewniał spełnienie tego warunku. Zespolenie się tych elementów uczyniło szkołę łukowską jednym z prężniejszych ośrodków prowincji polskiej. Dla potwierdzenia tego dodam, że w murach szkoły wykładało wielu zasłużonych zakonników, a wśród nich tacy, którzy wzbogacili literaturę narodową (Fabian Turkowski, Gracjan Piotrowski) jub poprzez własny dorobek przysłużyli się rozwojowi polskiej myśli naukowej (Remigiusz Ładowski, Franciszek Siarczyński, Bazyli Bystrzycki, Celestyn Kaliszewski, Patrycy Skaradkiewicz, Szymon Bielski).

Także w gronie absolwentów znalazło się kilka znanych postaci: Krzysztof Kluk, Franciszek Salezy Jezierski, Bronisław Trentowski, Klemens Junosza Szaniawski.

Ośrodek łukowski przebył naturalny cykl rozwojowy placówki oświatowej. Poczynając od kolegium był następnie szkołą podwydziałową, gimnazjum, szkołą departamentową i na końcu szkołą wojewódzką. To ostatnie mianowanie dotyczyło szkoły, która na obszarze województwa nie miała sobie równej, a w skali Królestwa Kongresowego należała do grupy przodujących. Było to więc zasłużone wyróżnienie i równocześnie okazało się najlepszym uwieńczeniem 130-letniej działalności pijarskiej dla dobra młodzieży ziemi łukowskiej.


The History of the Piarist School at Luków 1701-1833

SUMMARY

The Piarist school at Łuków was established as a foundation of the local nobility, who spared neither money nor effort to maintain their own school. Whenever the existence of the school was threatened, as happended e.g. after a fire, they were ready to make great sacrifices. The concern for the school was passed on to the next generations whose, sense of responsibility for the school stemmed from the gratitude for the knowledge they had received there.

At the beginning of the 18,h century a number of orders had their own schools, and among them the Piarist schools were not the leading ones. However, after fifty years of activities in Poland the Piarist teaching order began to make its presence felt ever more strongly. Thanks to private foundation, a new Piarist school would be established every 4 years, on average. After reforms in the middle of the 18th century, and then after the disbandment of the Jesuit schools, and subordination of schools to the regulations of the Committee for National Education, the Piarist schools reached the top of the rank. This position was strengthened during the period of the (Congress) Kingdom of Poland, when there was no secondary school that could be a match for the Piarist schools. This unchallengeable position was largely due to the rule of the order, as the Piarist order was the only one which made education their primary objective. For other orders this kind of activity was only of accessory nature.

The Łuków school contributed to the prestige of Piarist schooling. Endowed with a good material basis and enjoying the unfailing appreciation of young people, the school continued to develop. Instruction in the school was conducted by the most highly qualified staff, whose proper selection was ensured by the Piarist system of training for work at school. All those elements made the Łuków school one of the most dynamic centres of education in the Polish provinces. Among the teachers of the school were many members of the order who made a lasting contribution to literature and sciences ; the names include Fabian Turkowski, Gracjan Piotrowski, Remigiusz Ładowski, Franciszek Siarczyński, Bazyli Bystrzycki, Celestyn Kaliszewski, Patrycy Skaradkiewicz, Szymon Bielski. Also among the graduates of the school were a numer of eminent personnages such as Krzysztof Kluk, Franciszek Salezy Jezierski, Bronisław Trentowski, Klemens Junosza Szaniawski.

The Łuków school underwent the natural cycle of evolution of educational institutions. Beginning as a college, it went through a number of stages of importance to become a province school. Achieving the status of a province school meant that no other school in the province had a similar standing, and the school was among the leading schools of the Congress Kingdom.This was a well deserved distinction and the crowning of the 130 years of the Piarists activities for the benefit of the youth of the Lukow district.


Artykuł umieszczony jest w kolekcji cyfrowej Bazhum, gromadzącej zawartość polskich czasopism humanistycznych i społecznych tworzonej przez Muzeum Historii Polski w ramach prac podejmowanych na rzecz zapewnienia otwartego, powszechnego i trwałego dostępu do polskiego dorobku naukowego i kultiralnego.

Artykuł został zdigitalizowany i opracowany do udostępnienia w internecie ze środków specjalnych MNiSW dzięki Wydziałowi Historycznemu Uniwersytetu Warszawskiego.

Autor: Sławomir Postek
Źródło: Analecta 5/2 (10) 1996 r. 141-169

Przypisy   [ + ]

1.T. Chromacki, Krótki rys dziejów zgromadzenia szkół pobożnych, czyli 00. Pijarów, Kraków 1880 s. 50.
2.Tamże, s. 52-53.
3.J. Kłoczewski, Zakony męskie w Polsce w XVI-XVIII w. [w:] Kościół w Polsce t. II, Kraków 1969, s. 572
4.Wielka Encyklopedya Powszechna Ilustrowana t. LXIV, Warszawa 1910, s. 800
5.F. Krupiński, Pijarzy w Łukowie, „Pamiętnik Religijno-Moralny”, t. IV nr 11, Warszawa 1859 s. 532-534.
6.Tamże, s. 534-535
7.Tamże, s. 536
8.Akt zajęcia w zawiadywanie skarbu i opis majątku zniesionego klasztoru pijarów w Łukowie – odpis w Archiwum Prowincjalnym Zakonu Pijarów w Krakowie
9.Encyklopedya Powszechna t. XVII, Warszawa 1864, s. 686
10.F. Krupiński, dz.cyt., s. 537
11.S. Biegański, Szkoły pijarskie w Polsce, Lwów 1898, s. 8
12.Tamże, s. 8
13.Tamże, s. 10
14.F. Krupiński, dz. cyt., s. 537
15.S. Biegański, dz. cyt., s. 6-7
16.Matricula Provinciae Schol. Piarum 1742-1867, w: Archiwum Prowincjalnym Zakonu Pijarów w Krakowie
17.S. Biegański, dz. cyt., s. 7
18.Tamże, s. 12
19.Tamże, s. 15
20.W. Hann, Pijarski teatr szkolny w Polsce, “Nasza Przeszłość” t. XV: 1962, s. 201-207
21.J. Buba, A. i Z. Szweykowscy, Kultura muzyczna u pijarów w XVII i XVIII w., “Muzyka” nr 2 1965, s. 21
22. WAP w Lublinie, ks. grodzkie nr: 4, k: 496-501
23.WAP w Lublinie, Siedlecka Dyrekcja Szkolna, nr 10 k: 21
24.J. Frankowski, Wiadomości o konwikcie Szaniawskich w Łukowie, [w:] Niszczenie szkół łukowskich po powstaniu listopadowym, Warszawa 1926, s. 33-34
25.Encyklopedya … t. XVII, Warszawa 1864, s. 686-687
26.H. Chamerska, Drobna szlachta w Królestwie Polskim (1832-1862), Warszawa 1974, s. 91-95
27.Tamże, s. 91
28.T. Mizia, Szkoły średnie Komisji Edukacji Narodowej na terenie Korony, Warszawa 1975, s. 30
29.J. Buba, Pijarzy w Polsce, “Nasza Przeszłość” t. XV 1962, s. 22
30.T. Mizia, dz. cyt., s. 59
31.J. Łukaszewicz, Historia szkól w Koronie i Wielkim Księstwie Litewskim od najdawniejszych czasów aż do roku 1794 t. IV, Poznań 1851, s. 216
32.Raporty generalnych wizytatorów z lat 1773-1794, wyd. T. Wierzbowski z. 24, Warszawa 1906, s. 55-56
33.Protokoły posiedzeń Komisji Edukacji Narodowej 1773-1785, oprać. M. Mitera-Dobrowolska, Wrocław 1973, s. 39
34.W. Bobkowska, Losy pijarów 1793-1808, “Nasza Przeszłość” t. XV 1962, s. 259
35.H. Pohoska, Wizytatorowie generalni Komisji Edukacji Narodowej, Lublin 1957, s. 294
36.Tamże, s. 296-297
37.J. Łukaszewicz, dz. cyt., s. 216
38.K. Mrozowska, By Polaków zrobić obywatelami, Kraków 1993, s. 41-44
39.J. Lewicki, Ustawodawstwo szkolne za czasów Komisji Edukacji Narodowej 1773-1793), Kraków 1925, s. 288
40.Tamże, s. 308
41.Ks. Szczepana Hołłowczyca raport wizyty generalnej południowo-wschodnich wydziałów szkolnych, w: “Archiwum do dziejów literatury i oświaty w Polsce”, Kraków 1878,1.1, s. 54
42.Tamże, s. 55
43.Raporty … z. 26, Warszawa 1910, s. 75-76
44.Tamże, s. 75
45.Raporty … z. 27, Warszawa 1911, s. 80-81
46.Raporty … z. 29, Warszawa 1914, s. 33
47.T. Prandzioch, Szkoła pijarska w Łukowie, [w:] Szkoły pijarskie w Koronie w czasach Komisji Edukacji Narodowej (teka dypl. UJ 1960), maszynopis, s. 40
48.Tamże, s. 41
49.H. Pohoska, dz. cyt., s. 251
50.Tamże, s. 349
51.J. Fierich, Nauki rolnicze w szkołach średnich Komisji Edukacji Narodowej, Kraków 1950, s. 11
52.Tamże, s. 139
53.T. Mizia, dz. cyt., s. 261, 264
54.Tamże, s. 43
55.H. Pohoska, dz. cyt., s. 170
56.T. Chromecki, dz. cyt., s. 111
57.Historia Prowincji Galicji Zachodniej i Wschodniej ( rękopis) [w:] Biblioteka Czartoryskich w Krakowie Sygn. 1845
58.J. Dobrzański, Szkoły lubelskie na tle austriackiej polityki szkolnej zachodniej Galicji 1795-1809, Lublin 1949, s. 14
59.J. Dobrzański, Materiały z dziejów szkolnictwa w archiwach lubelskich, “Roczniki Humanistyczne Towarzystwa Nauk KUL, IV, z .3 195З, s. 37
60.J. Dobrzański, dz. cyt., s. 68-69
61.A. Pitala, Przyczynki do dziejów polskiej prowincji pijarów, Kraków 1993, s. 133-134
62.Tamże, s. 135
63.Akt odnowy szkół pijarskich w Królestwie Polskim, [w:] Wkład pijarów do nauki i kultury w Polsce XVII—XIX w. p. red. I. Stasiewicz-Jasiukowej, Warszawa-Kraków 1993, s. 531-533
64.J. Dobrzański, Materiały… , s. 37
65.H. Chamerska, dz. cyt., s. 90
66.J. Kucharzewski, Epoka Paskiewiczowska. Losy oświaty, Warszawa-Kraków 1914, s. 42
67.“Roczniki Instytutów Religijnych i Edukacyjnych w Królestwie Polskim”, R. 1826/27, s 307-308
68. Tamże s.308
69.J. Lewicki, dz. cyt., s. 293-295
70. Opis zaproszenia w APZP w Krakowie
71. A. Pitala, dz. cyt., s. 136
72. E. Jabłońska-Deptuła, Przystosowanie i opór. Zakony męskie w Królestwie Kongresowym, Warszawa 1983, s. 150-151
73. L. Zalewski, Biblioteka seminarium duchownego w lublinie i biblioteki klasztorne w diecezji lubelskiej i podlaskiej, Warszawa 1926, s.206-210
74. “Rocznik Instytutów …” R. 1824, s. 196
75. “Rocznik …” R. 1826/27, s. 308
76. “Rocznik …” R. 1830, s. 227
77. J. Frankowski, Dzieje Gimnazjum Siedleckiego, w: Księga pamiątkowa Siedlczan 1844-1905, s.36
78. B. Jablońska-Deptuła, dz. cyt., s.415-416
79. J. Frankowski, Niszczenie … , s. 8-9
80. J. Kucharzewski, Epoka paskiewiczowska. Losy oświaty, Warszawa-Kraków 1914, s. 47
81. Tamże, s.47
82. Tamże, s.49
83. Tamże, s.119
84. Tamże, s.120
85. Tamże, s.123
86. J. Frankowski, dz. cyt., s.13
87. Tamże, s.30

Dodaj komentarz